Ostatnie godziny kampanii wyborczej w Krakowie nie przyniosły debaty kandydatów. Monika Piątkowska czekała na Łukasza Gibałę na Rynku Głównym, ale jej rywal nie pojawił się na spotkaniu.
Pusta mównica na krakowskim Rynku
W piątek, 9 października, o godzinie 17 na Rynku Głównym w Krakowie miało dojść do spotkania Moniki Piątkowskiej z Łukaszem Gibałą. Wydarzenie zapowiadano jako debatę przed drugą turą wyborów prezydenckich. Przygotowano miejsce dla obojga kandydatów, a na Rynku pojawiły się wozy transmisyjne i ekipy telewizyjne.
Debata jednak się nie odbyła. Gibała nie przyszedł, a przygotowana dla niego mównica pozostała pusta. Piątkowska odpowiadała na pytania dziennikarzy, ale nie mogła skonfrontować swoich propozycji z głównym rywalem.
Piątkowska apelowała o odwagę
Dzień wcześniej kandydatka wzywała Gibałę do publicznej rozmowy. Podkreślała, że osoba ubiegająca się o urząd prezydenta Krakowa powinna być gotowa odpowiadać na pytania.
-Trzeba mieć odwagę, żeby stanąć do debaty – mówiła Piątkowska.
Zapraszała rywala na Rynek Główny i deklarowała gotowość do rozmowy w obecności mediów. Jej propozycja nie doprowadziła jednak do spotkania obu kandydatów.
Gibała nie przyjął zaproszenia
Gibała tłumaczył, że nie zgadza się ze sposobem organizacji wydarzenia. W rozmowie z Radiem Kraków przekonywał, że poważna debata wymaga wcześniejszego uzgodnienia zasad i wspólnej decyzji dotyczącej jej formuły.
Jego sztab informował, że kandydat ostatni dzień kampanii spędza na spotkaniach z mieszkańcami. Ostatecznie do spotkania na Rynku nie doszło.










