Jeden z uczniów w Małopolsce ma unieważniony wynik egzaminu maturalnego z języka polskiego. Wszystko przez telefon komórkowy przemycony na salę egzaminacyjną.
Co się stało?
Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Krakowie potwierdziła, że jedna ze szkół w regionie zgłosiła przypadek wniesienia przez ucznia telefonu na egzamin z języka polskiego. Do zdarzenia doszło 4 maja 2026 roku, podczas pierwszego dnia tegorocznej matury. Komisja unieważniła temu uczniowi egzamin.
Jakie są konsekwencje?
Unieważnienie egzaminu oznacza poważne konsekwencje. Uczeń nie może podejść do poprawki w sierpniu. Kolejną szansę na zdanie matury z polskiego będzie miał dopiero za rok. Pozostałe egzaminy maturalne może zdawać normalnie, jednak bez zaliczonego języka polskiego nie uzyska świadectwa dojrzałości.
Czy to odosobniony przypadek?
W całej Polsce tegoroczna matura przyniosła już kilkadziesiąt unieważnień. Centralnej Komisji Egzaminacyjnej wiadomo o kilkunastu uczniach, którzy stracili wynik z języka polskiego, a co najmniej 20 kolejnych straci maturę z matematyki. Wszyscy wnieśli telefon na salę egzaminacyjną lub korzystali z niego w trakcie egzaminu.
Przepisy są jednoznaczne. Na salę egzaminacyjną nie wolno wnosić żadnych urządzeń telekomunikacyjnych, nawet jeśli uczeń ich nie używa. Samo posiadanie telefonu przy sobie wystarczy, żeby komisja unieważniła egzamin.




