Niedziela 21 czerwca okazała się jednym z najtrudniejszych dni dla służb ratunkowych w Małopolsce. Gwałtowne burze i ulewne deszcze zmusiły strażaków do ponad 150 wyjazdów w ciągu doby. Skutki nawałnic odczuło kilka tysięcy mieszkańców regionu.
Strażacy bez chwili wytchnienia
Od północy do wieczora jednostki straży pożarnej interweniowały 152 razy. Najwięcej zgłoszeń napłynęło z Krakowa, powiatu nowotarskiego, myślenickiego i miechowskiego. Druhowie wypompowywali wodę z zalanych piwnic, udrażniali przepusty i usuwali połamane drzewa z dróg. Dyżurny straży pożarnej potwierdził, że na szczęście nikt nie ucierpiał.
Pogotowie przeciwpowodziowe w gminie Raciechowice
Wyjątkowo trudna sytuacja rozwinęła się w gminie Raciechowice w powiecie myślenickim. Tamtejsze władze ogłosiły stan pogotowia przeciwpowodziowego i zwołały sztab kryzysowy. Mieszkańcy dostali polecenie natychmiastowego sprawdzenia rowów odwadniających i przepustów przy swoich posesjach. Służby przestrzegały przed zbliżaniem się do wezbranych potoków.
Tysiące odbiorców bez prądu
Burze uszkodziły również infrastrukturę energetyczną. Tauron poinformował, że bez prądu zostało 6600 odbiorców, z czego największa część w powiecie nowotarskim. IMGW wydał ostrzeżenie drugiego stopnia przed burzami dla całego województwa. Równolegle w Małopolsce obowiązywało ostrzeżenie drugiego stopnia przed upałami, a Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert RCB do wszystkich Polaków.



