Marcin Brenner okazał się najlepszy w 83. Tour de Pologne. Zwycięstwo zapewnił sobie na ostatnim etapie – jeździe indywidualnej na czas. Drugiego w klasyfikacji generalnej Finna Fishera-Blacka wyprzedził o zaledwie dziesięć sekund. Trzeci był Ivan Romeo
Ostatnią próbą Tour de Pologne była jazda indywidualna na czas. Do pokonania niby było tylko 12 kilometrów, ale przy małych różnicach w klasyfikacji generalnej (dziesiąty kolarz tracił do lidera 33 sekundy) wszystko było możliwe.
Cracovia wciąż bezzębna. Prawie sześć godzin bez gola
I rzeczywiście były zmiany. Siódmy etap wygrał Stefan Kung, ale większe znaczenie miało to jak pojechali kolarze z czołówki. Najlepiej z nich spisał się Finn Fisher-Black, który był wolniejszy tylko od Szwajcara i w klasyfikacji generalnej awansował na drugie miejsce.
Trzeci mecz, trzeci komplet. Wisła Kraków znów wyprzedała stadion
Siódmy był Marco Brenner i to wystarczyło, by wygrał Tour de Pologne. Dotychczasowy lider Christian Scaroni nie jest specjalistą od jazdy na czas. Na etapie zajął dopiero 49. pozycję i spadł na siódme miejsce.
Polacy byli tłem dla innych w Tour de Pologne. Nie wygrali ani jednego etapu, mało tego nie stanęli nawet na podium. W klasyfikacji generalnej najwyżej sklasyfikowany został Michał Kwiatkowski, który był czterdziesty. Jedyny akcent to wygrana w klasyfikacji najaktywniejszego Radosława Frątczaka.



