Podczas czwartkowego spotkania Donalda Tuska i Moniki Piątkowskiej w Krakowie pojawił się temat lokalnej inwestycji w Świątnikach Górnych. Jeden z uczestników zapytał premiera o około 10 mln zł dofinansowania na kanalizację, o które według jego relacji gmina stara się od dłuższego czasu. Donald Tusk zapowiedział, że sprawdzi, co stało się ze sprawą. Jednocześnie zaznaczył, że nie będzie podejmował decyzji dotyczących publicznych pieniędzy wyłącznie z powodu trwającej kampanii.
Pytanie o pieniądze na kanalizację dla jednej z gmin
Spotkanie Donalda Tuska z Moniką Piątkowską w Krakowie miało charakter kampanijny. Wśród uczestników znalazł się Marek Thier, który przedstawił się jako mieszkaniec Ochojna w gminie Świątniki Górne. Thier mówił, że zna Monikę Piątkowską od około 15 lat i zadeklarował poparcie dla jej kandydatury. Następnie przeszedł do sprawy dotyczącej swojej gminy.
Jak relacjonował, Świątniki Górne od dłuższego czasu starają się o około 10 mln zł dofinansowania na inwestycję kanalizacyjną. Według jego słów sprawa miała utknąć i nie posuwać się dalej.
Tusk: najpierw trzeba sprawdzić, co się stało
Donald Tusk zareagował na pytanie, deklarując, że chce sprawdzić sprawę.
Z wypowiedzi premiera wynikało, że konieczne jest przede wszystkim ustalenie, czy wspomniane środki rzeczywiście miały zostać przyznane gminie, a jeśli tak – na jakim etapie zatrzymała się procedura. Tusk wskazał również na możliwość, że przyczyną braku pieniędzy może być to, iż gmina nie spełniała warunków wymaganych do otrzymania dofinansowania.
To właśnie rozróżnienie było istotnym elementem jego odpowiedzi.Jeżeli środki powinny zostać przyznane, a sprawa utknęła z powodów proceduralnych, premier zapowiedział zainteresowanie się tym, co się wydarzyło. Jeżeli natomiast nie było podstaw do przekazania pieniędzy, nie zamierza – jak wynikało z jego wypowiedzi – podejmować decyzji tylko po to, aby spełnić oczekiwanie uczestnika spotkania.
„Nie będę rozdawał publicznych pieniędzy w kampanii” – powiedział Donald Tusk.
Premier zaznaczył przy tym, że nie chce, aby pytający odebrał jego odpowiedź jako osobistą odmowę pomocy. Podkreślał, że najpierw trzeba poznać stan faktyczny i sprawdzić, dlaczego sprawa wygląda tak, jak przedstawił ją mieszkaniec.
„Musimy zachować przyzwoitość”
W dalszej części odpowiedzi Tusk odniósł się również do kampanijnego charakteru spotkania. Premier zwracał uwagę, że Monika Piątkowska jest jedną z kandydatek, a obecność premiera na jej spotkaniu nie może oznaczać, że ma ona możliwość załatwienia spraw, do których nie mają dostępu pozostali uczestnicy wyborów.
Tusk mówił o konieczności zachowania odpowiednich zasad w kampanii. Podkreślał jednocześnie, że Kraków jest ważny dla rządu, a sprawy miasta i jego mieszkańców są przedmiotem zainteresowania władz centralnych. Nie chciał jednak jak wynikało z jego wypowiedzi podejmować decyzji dotyczących konkretnych środków finansowych z pominięciem obowiązujących procedur.
W tym kontekście zaznaczał, że nie chce „wybiegać naprzód” i wykorzystywać kampanijnego spotkania do podejmowania decyzji, które powinny wynikać z oceny konkretnego wniosku.
Piątkowska zabrała głos
Do rozmowy włączyła się również Monika Piątkowska. Kandydatka zwróciła uwagę na potrzeby mieszkańców Krakowa i okolic oraz na znaczenie pozyskiwania środków na lokalne inwestycje. W tym kontekście pojawiły się kwestie infrastruktury, gospodarki wodnej i sytuacji finansowej Krakowa.
Piątkowska wskazywała, że mieszkańcy mają konkretne potrzeby, a zabieganie o środki na ich realizację jest jednym z istotnych zadań osób ubiegających się o funkcje publiczne.Jej wypowiedź nastąpiła bezpośrednio po wymianie zdań dotyczącej pieniędzy na kanalizację w Świątnikach Górnych.
Sprawa pozostaje do wyjaśnienia
Sama kwestia inwestycji kanalizacyjnych nie jest dla Świątnik Górnych nowym tematem. Gmina realizuje i planuje inwestycje związane z gospodarką wodno-ściekową. W 2026 roku prowadzone jest również postępowanie dotyczące budowy kanalizacji sanitarnej na terenie gminy. Nie oznacza to jednak automatycznie, że postępowanie dotyczące wspomnianej podczas spotkania kwoty 10 mln zł dotyczy dokładnie tej samej inwestycji. Tego na podstawie samej rozmowy nie można przesądzić.
Podobnie nie jest obecnie jasne, z jakiego programu miałyby pochodzić środki, o których mówił uczestnik spotkania, jaka dokładnie była wartość wnioskowanego dofinansowania i na jakim etapie znajduje się postępowanie. Te kwestie wymagają sprawdzenia w dokumentach dotyczących konkretnego wniosku.




