Marta Cienkowska twierdzi, że nie chciała konkursu na dyrektora Teatru im. Juliusza Słowackiego. Ujawnione przez urząd marszałkowski pisma pokazują coś innego, ministra sama na piśmie zaakceptowała otwarty nabór i chciała go nawet przyspieszyć.
Pod koniec sierpnia Zarząd Województwa Małopolskiego zdecydował o rozpisaniu konkursu na dyrektora Teatru Słowackiego, mimo że kadencja obecnego szefa placówki Krzysztofa Głuchowskiego kończy się dopiero w 2027 roku i mogła zostać przedłużona bez naboru. Głuchowski zapowiedział bojkot procedury, nazywając ją próbą wyrzucenia go ze stanowiska.
Słowa ministry kontra dokumenty
Podczas wizyty w Krakowie Cienkowska mówiła, że resort od początku rekomendował pozostawienie Głuchowskiego na stanowisku, powołując się na trwające inwestycje. Sugerowała, że konkurs to inicjatywa samego urzędu marszałkowskiego, z którą ministerstwo się tylko pogodziło.
Korespondencja między marszałkiem Łukaszem Smółką a ministrą pokazuje inny przebieg. Marszałek 24 lipca formalnie zarekomendował konkurs. Resort w odpowiedzi z 21 sierpnia nie zgłosił sprzeciwu, poprosił jedynie o harmonogram naboru i plan zabezpieczenia inwestycji. W piśmie z 28 sierpnia Cienkowska napisała wprost, że akceptuje wyłonienie dyrektora w drodze konkursu, i zasugerowała nawet przyspieszenie całego procesu względem planu urzędu.
Urząd marszałkowski stawia sprawę jasno
Marszałek Łukasz Smółka podkreślił: Konkurs ogłaszany jest wyłącznie z przyczyn proceduralnych.
O wyborze dyrektora zdecyduje komisja złożona z przedstawicieli urzędu, resortu, związków zawodowych i środowiska artystycznego, która oceni programy i kompetencje kandydatów.
Co dalej
Konkurs ma zostać ogłoszony najpóźniej do końca lutego 2027 roku, a nazwisko nowego dyrektora poznamy do końca maja przyszłego roku, zgodnie z tempem, o które prosiła sama ministra.
Publikacja korespondencji stawia Cienkowską w niekomfortowej sytuacji. Publicznie broni dyrektora i sugeruje, że konkurs to nie jej decyzja, a w pismach do marszałka sama go akceptuje i przyspiesza.





