Na Wiśle doszło do zanieczyszczenia wody substancją ropopochodną. Plama o powierzchni około 300 metrów kwadratowych pojawiła się w starorzeczu rzeki, przy klubie kajakowym w okolicy ulicy Kolnej. Na miejsce skierowano zastęp chemiczny straży pożarnej, a sprawę zgłoszono kolejnym służbom odpowiedzialnym za ochronę środowiska.
Zgłoszenie i pierwsze działania służb
Informację o zanieczyszczeniu przekazał dyżurny Państwowej Straży Pożarnej. Plama pojawiła się w starorzeczu Wisły, czyli w dawnym, odciętym od głównego nurtu fragmencie koryta rzeki, gdzie woda płynie wolniej, a zanieczyszczenia rozprzestrzeniają się inaczej niż w głównym nurcie. To właśnie tam, w pobliżu klubu kajakowego przy ulicy Kolnej, zauważono oleisty nalot na powierzchni wody.
Na miejsce wysłano zastęp chemiczny PSP, przeszkolony do neutralizowania tego typu substancji. Strażacy zwykle w takich sytuacjach stawiają zapory sorpcyjne, które zatrzymują rozlaną substancję i nie pozwalają jej płynąć dalej z prądem rzeki. O sprawie powiadomiono też Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, spółkę Wody Polskie oraz straż miejską.
Co oznacza zanieczyszczenie ropopochodne dla rzeki
Substancje ropopochodne, takie jak oleje, paliwa czy smary, tworzą na powierzchni wody cienki film. Ogranicza on dopływ tlenu do wody, co jest groźne dla ryb i innych organizmów wodnych. Im dłużej plama utrzymuje się na powierzchni, tym większe ryzyko, że dotrze do miejsc o słabszym przepływie i osiądzie w roślinności czy na dnie.
Starorzecza są pod tym względem szczególnie wrażliwe. Woda w takich odciętych fragmentach koryta wymienia się wolniej niż w głównym nurcie rzeki, więc zanieczyszczenie może utrzymywać się tam znacznie dłużej. To utrudnia jego usunięcie i zwiększa ryzyko dla lokalnego ekosystemu.
Ustalenie źródła wycieku to teraz priorytet
Przy tego typu zdarzeniach kluczowe jest szybkie ustalenie, skąd substancja trafiła do wody. Najczęściej źródłem są nieszczelne instalacje, wycieki z terenów przemysłowych lub zrzuty z kanalizacji burzowej. Właśnie dlatego na miejsce wzywa się Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, który pobiera próbki wody do badań i prowadzi czynności mające wskazać sprawcę zanieczyszczenia.
Wody Polskie odpowiadają za stan rzek i mogą podjąć dodatkowe działania zabezpieczające, a straż miejska sprawdza, czy w pobliżu nie doszło do naruszenia przepisów porządkowych. Jeśli uda się ustalić sprawcę, może on zostać obciążony kosztami usunięcia zanieczyszczenia oraz konsekwencjami prawnymi.
Co dalej
Do czasu pełnej neutralizacji plamy obowiązuje zwykle zakaz kontaktu z wodą w rejonie zdarzenia, w tym korzystania z kajaków czy łowienia ryb. Służby monitorują sytuację i sprawdzają, czy zanieczyszczenie nie przemieszcza się w stronę głównego nurtu Wisły.




