----- Reklama -----

Najmniejsze osiedle w Krakowie zapomniana przez magistrat? Prywatny parking to tylko początek problemów

SW
SW

Jedenaście bloków, jedna spółdzielnia i coraz więcej pytań bez odpowiedzi. Od 15 września na osiedlu Kombatantów w Krakowie wjazd na dotychczas darmowe parkingi trzeba będzie sobie załatwiać w urzędzie Mieszkańcy mówią jednak, że parking to tylko jeden z ich problemów. Magistrat o nich zapomniał?

Płatna strefa od 15 września

Spółdzielnia Mieszkaniowa Bieńczyce, która administruje osiedlem, poinformowała mieszkańców, że od 15 września 2026 roku miejsca parkingowe pod blokami staną się obszarem płatnego parkowania. Dla samych mieszkańców ma być bezpłatnie, ale tylko po uzyskaniu specjalnego upoważnienia. Zarządzaniem miejscami zajmie się firma zewnętrzna, spółka Parkemi.

Żeby dalej legalnie parkować pod własnym blokiem, trzeba pojawić się w siedzibie spółdzielni z dowodem osobistym i dowodem rejestracyjnym auta, maksymalnie dwóch pojazdów na mieszkanie. Stare identyfikatory tracą ważność tego samego dnia. Spółdzielnia tłumaczy, że dochód z opłat ma obniżyć koszty utrzymania nieruchomości.

Część mieszkańców odbiera to inaczej. Ich zdaniem grunt pod blokami od dawna należy do wspólnoty mieszkańców, więc decyzję o wprowadzeniu opłat podjęto bez pytania właścicieli o zgodę. W sprawę zaangażowali się lokalni politycy, którzy zaproponowali mieszkańcom bezpłatną pomoc prawną i zapowiedzieli nagłośnienie sprawy.

Małe osiedle, duży bałagan kompetencyjny

Osiedle Kombatantów to jeden z mniejszych zakątków Nowej Huty, formalnie należący do dzielnicy XV Mistrzejowice. Tyle że zarządza nim Spółdzielnia Mieszkaniowa Bieńczyce, której pozostałe cztery osiedla leżą już w sąsiedniej dzielnicy Bieńczyce. Ta administracyjna anomalia od lat wraca w dyskusjach o przyłączeniu Kombatantów do Bieńczyc.

Nikt nie che wziąć na siebie odpowiedzialności. Miasto odsyła do spółdzielni, bo teren nie jest gminny. Spółdzielnia zarządza gruntem i infrastrukturą, ale żadna instytucja nie czuje się odpowiedzialna za codzienne problemy osiedla.

Ciemne ulice i rosnące opłaty

Według relacji mieszkańców oświetlenie na osiedlu nie było remontowane ani czyszczone od lat, mimo że lampy nadal pobierają prąd. Interwencje u radnych miejskich i w Zarządzie Dróg Miasta Krakowa kończyły się informacją o braku pieniędzy w budżecie, podczas gdy sąsiednie osiedla doczekały się nowego oświetlenia LED.

Do tego dochodzą skargi na porzucone, niesprawne samochody zajmujące miejsca parkingowe, na które straż miejska ma reagować głównie mandatami za wycieraczkę. Mieszkańcy zgłaszają też kolejne podwyżki funduszu remontowego, trzecią w tym roku, bez odczuwalnej poprawy stanu osiedla.

Mieszkańcy szukają wsparcia na własną rękę

Wobec braku reakcji ze strony miasta i spółdzielni część mieszkańców zaczęła szukać pomocy u lokalnych działaczy i polityków. Spotkania z mieszkańcami mają być pierwszym krokiem do zebrania dokumentacji problemów i ewentualnego wystąpienia na drogę prawną, między innymi w sprawie decyzji o płatnym parkingu.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *