Mecz Wisły Kraków z Jagiellonią Białystok miał być nie tylko piłkarskim wydarzeniem. Sporo emocji wywołała także sprawa sektora gości. Choć białostocki klub wcześniej zamówił pulę 150 biletów, ostatecznie na stadionie pojawiła się zaledwie garstka kibiców. Wisła Kraków zapowiada, że będzie chciała ustalić, co dokładnie wydarzyło się przed spotkaniem.
Spotkanie przy Reymonta zakończyło się zwycięstwem Wisły Kraków 2:0. Po końcowym gwizdku więcej niż o samym wyniku mówiło się jednak także o pustym sektorze przeznaczonym dla kibiców gości.
Według informacji przekazanych przez Wisłę, Jagiellonia wcześniej zamówiła 150 wejściówek dla swoich sympatyków. Ostatecznie w systemie znalazły się dane dotyczące zaledwie 26 osób. W efekcie sektor gości pozostał w zdecydowanej większości niewykorzystany.
Wisła chce wiedzieć, co się wydarzyło
Krakowski klub nie zamierza pozostawić sprawy bez wyjaśnienia. Władze Wisły chcą ustalić, na jakim etapie i z jakiego powodu liczba zgłoszonych kibiców Jagiellonii została ograniczona.
– Będziemy domagać się wyjaśnienia tej sprawy – wynika ze stanowiska klubu.
To o tyle istotne, że organizacja sektora gości wiąże się z konkretnymi obowiązkami po stronie gospodarza. Wisła musiała przygotować odpowiednią przestrzeń, zabezpieczenia oraz strefę buforową, niezależnie od tego, ilu kibiców ostatecznie miało pojawić się w Krakowie.
Zamówili 150 biletów, przyjechało zaledwie 26 kibiców
Sama liczba zamówionych wejściówek nie oznacza oczywiście, że wszystkie zostałyby wykorzystane. W przypadku tego spotkania sytuacja była jednak szczególna.
Od pewnego czasu w środowisku kibicowskim pojawiały się informacje, że sympatycy Jagiellonii mogą zrezygnować z wyjazdu do Krakowa. Ostatecznie sektor gości rzeczywiście nie został wypełniony. Jak wynika z informacji dotyczących meczu, zamówienie obejmowało 150 biletów, ale finalnie w systemie znalazły się dane tylko 26 kibiców.
Wisła chce teraz ustalić, dlaczego doszło do takiej sytuacji i kto odpowiadał za poszczególne etapy procesu.
Na boisku Wisła była górą
Cała sprawa miała miejsce przy okazji ważnego dla krakowian spotkania. Wisła wygrała z Jagiellonią 2:0 i odniosła efektowne zwycięstwo przed własną publicznością. Pierwsza połowa nie przyniosła bramek, ale po przerwie gospodarze przejęli kontrolę nad spotkaniem. Jagiellonia długo nie potrafiła poważnie zagrozić bramce Wisły. Ostatecznie krakowianie zdobyli dwie bramki i sięgnęli po komplet punktów.
Po meczu temat sektora gości jednak nie zniknął. Wręcz przeciwnie, Wisła zapowiada, że chce dokładnie przeanalizować całą sytuację.
To nie pierwszy spór o kibiców
Relacje na linii Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok od dłuższego czasu są napięte. W przeszłości kwestia obecności kibiców obu klubów była już przedmiotem dużych sporów. W 2025 roku fani Jagiellonii ogłosili nawet bojkot meczu o Superpuchar Polski przeciwko Wiśle.
Tym razem na pierwszy plan wysunęła się kwestia organizacji przyjmowania kibiców gości. Wisła chce uzyskać odpowiedź, dlaczego z pierwotnie zamówionej puli 150 wejściówek ostatecznie w systemie znalazły się dane zaledwie 26 osób.
Klub zapowiada wyjaśnienia. Na razie nie wiadomo, czy sprawa zakończy się na wewnętrznych ustaleniach, czy też trafi do kolejnych instytucji.
Źródło : Gazeta Krakowska




