Cracovia już od 354 minut nie zdobyła bramki w ekstraklasie. Nie wygrała od jedenastu spotkań, a tym razem bezbramkowo zremisowała na wyjeździe ze Śląskiem.
Cracovia pojechała do Wrocławia z mocnym postanowieniem poprawy. Do tej pory w dwóch meczach zdobyła tylko punkt a więc nie było to wymarzone wejście w sezon. Na dodatek łącznie z poprzednimi rozgrywkami nie wygrała od dziesięciu spotkań. Jakby tego mało, nie zdobyła jeszcze bramki.
Grała z beniaminkiem Śląskiem, ale początek należał do gospodarzy. Dwie dobre ofensywne akcje na szczęście dla Krakowian nie zakończyły się strzałem. W 25. minucie groźnie z pola karnego uderzył Dijon Kameriego, tuż obok bramki.
Cztery samochody zderzyły się na krakowskiej obwodnicy. Są poszkodowani
Goście pozbierali się i groźnie zaatakowali. Po świetnym podaniu Hasicia, błędzie Lamine Ba, sam przed Karolem Niemczyckim (były bramkarz Cracovii) był Martin Minczew, ale przegrał ten pojedynek.
W 40. minucie kontra gości. Minczew podał do Kahveha Zaroślami, który miałby świetną sytuację do strzału, ale zdążył wmieszać się Ba. Za chwilę po rzucie z autu piłka spadła pod nogi Kameriego. Austriak mocno uderzył i Śląsk uratowała poprzeczka.
Trzeci mecz, trzeci komplet. Wisła Kraków znów wyprzedała stadion
Po zmianie stron w 51. minucie Śląsk oddał pierwszy celny strzał. Luka Marjanac kopnął jednak za lekko, by zaskoczyć Sebastiana Madejskiego. Cracovia odpowiedziała dośrodkowaniem z rzutu rożnego Mateusza Klicha i też niezbyt groźnym uderzeniem Marko Perkovicia. W 58. minucie kontra gospodarzy wykończona przez Przemysława Banaszaka. Piłka odbiła się od obrońcy i był tylko rzut rożny.
Później obie drużyny miały okazje, ale ofiarnie grali obrońcy i blokowali strzały. Od 81. minuty Cracovia grała z przewagą zawodnika, bo Ba, po weryfikacji VAR, został wyrzucony z boiska za faul na Mateuszu Praszeliku. Choć miała ponad kwadrans (z doliczonym czasie), to nie zdołała wykorzystać osłabienia rywali.




