----- Reklama -----

90 km pieszo na mecz Cracovii. Kibice ruszyli z Krakowa do Katowic

PA
PA

Samochód, pociąg, autokar? Nie tym razem. Sześciu kibiców Cracovii postanowiło dotrzeć na wyjazdowy mecz z GKS-em Katowice w wyjątkowy sposób. Z Krakowa do Katowic ruszyli pieszo. Przed nimi było około 90 kilometrów drogi.

Dla nich wyjazd za ukochaną drużyną rozpoczął się długo przed wejściem na stadion. Zamiast wybrać jeden ze standardowych środków transportu, postawili na własne nogi. Trasa Kraków–Katowice miała być nie tylko próbą wytrzymałości, ale przede wszystkim sposobem na pokazanie przywiązania do Cracovii.

„Chcieliśmy się wykazać”

Sześciu kibiców zdecydowało się na wymagającą wyprawę, której dystans wynosił około 90 kilometrów. Podróż zajęła im ponad 22 godziny.

Pomysł miał również drugie dno. Kibice chcieli w ten sposób pokazać zawodnikom, że sami są gotowi mocno się zaangażować, a jednocześnie oczekują podobnej postawy na boisku.

„Chcieliśmy się wykazać, a przy okazji zmobilizować piłkarzy” – tłumaczyli uczestnicy wyprawy.

To właśnie ten motyw sprawił, że piesza podróż stała się czymś więcej niż tylko nietypowym sposobem dotarcia na stadion.

Na stadionie czekał ich emocjonujący mecz

Po wielogodzinnej podróży kibice zameldowali się w Katowicach. Na miejscu czekało ich spotkanie GKS-u z Cracovią. Mecz dostarczył sporo emocji. Padło aż pięć bramek, a o losach spotkania zdecydowała sama końcówka. GKS Katowice wygrał 3:2, zdobywając decydującego gola w 90. minucie.

Dla kibiców Cracovii finał spotkania oznaczał więc dodatkowe rozczarowanie po pokonaniu pieszo całej trasy.

Tego wyjazdu długo nie zapomną

Wynik meczu był dla nich oczywiście ważny, ale sama wyprawa już stała się częścią historii tego wyjazdu. Sześciu kibiców, około 90 kilometrów i ponad 22 godziny drogi. Wszystko po to, by być razem z Cracovią w Katowicach.

Dla jednych to ekstremalny sposób na wyjazd. Dla nich kolejny dowód na to, że kibicowanie nie kończy się wraz z ostatnim gwizdkiem poprzedniego spotkania.

Źródło : Gol24

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *