Nagranie z krakowskiego szpitala pokazuje, jak ochroniarze siłą przytrzymują pacjenta leżącego na łóżku. Mężczyźni widoczni na filmie mieli zostać odsunięci od obowiązków – jednak, jak ustalono, nadal są zatrudnieni w placówce.
Co widać na nagraniu
Do zdarzenia doszło w połowie czerwca w Szpitalu Uniwersyteckim im. Jana Pawła II w Krakowie. Na opublikowanym w sieci materiale widać dwóch ochroniarzy stojących przy łóżku pacjenta na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Mężczyzna kilkukrotnie próbuje wstać – za każdym razem zostaje z powrotem położony siłą. Z nagrania słychać wyraźny trzask, gdy dochodzi do gwałtownego szarpnięcia. W pewnym momencie jeden z ochroniarzy unosi rękę w stronę pacjenta, jakby mu groził, a chwilę później zadaje cios lub mocne pchnięcie w okolice twarzy. Po kilku takich interwencjach pacjent przestaje próbować wstać.
Reklama: Pęknięty ekran, słaba bateria – gdzie naprawić iPada w Krakowie
Dlaczego ochroniarze wciąż pracują
Choć sprawą zajmuje się już policja i prokuratura, mężczyźni z nagrania nie zostali odsunięci od pracy. Rzeczniczka szpitala Maria Włodkowska przyznaje, że to nie leży w gestii placówki. Szpital, jak twierdzi, kilkukrotnie wzywał firmę ochroniarską do usunięcia tych pracowników i nałożył na nią karę umowną, ale dopóki trwa postępowanie, nie ma innych narzędzi nacisku.
Stanowisko szpitala
W oficjalnym komunikacie placówka przyznaje, że sposób przeprowadzenia interwencji jest nie do zaakceptowania, i podkreśla, że nie zgadza się na żadne przejawy agresji na swoim terenie. Szpital zgłosił sprawę odpowiednim służbom i zapowiedział dodatkowe szkolenia personelu SOR w postępowaniu z agresywnymi pacjentami.
Jednocześnie tłumaczy okoliczności wezwania ochrony. Pacjent miał być w stanie znacznego upojenia alkoholowego, zachowywał się agresywnie, niszczył sprzęt szpitalny i próbował uderzyć pielęgniarkę. To – jak wskazuje szpital – miało uzasadniać wezwanie ochrony w celach prewencyjnych. Sposób, w jaki do tego doszło, budzi jednak poważne wątpliwości i jest obecnie przedmiotem postępowania.




