Sprawa śmierci 36-letniego mężczyzny nabiera tempa. Poznaliśmy nowe, mrożące krew w żyłach szczegóły. Napastnicy działali z premedytacją i przyjechali na miejsce dwoma samochodami.
Napastnicy najpierw użyli paralizatora
Z naszych ustaleń wynika, że zanim doszło do brutalnego pobicia, jeden z napastników obezwładnił 36-latka paralizatorem. Dopiero po tym mężczyzna został zaatakowany przez pozostałych członków grupy. Na miejsce napastnicy przyjechali dwoma samochodami, co wskazuje na to, że atak został wcześniej zaplanowany, a nie był przypadkowym starciem.
Co pokazuje nagranie z monitoringu
Do sieci trafił zapis monitoringu z miejsca zdarzenia. Widać na nim, jak grupa pięciu mężczyzn atakuje 36-latka ostrymi przedmiotami. Napastnicy mieli też użyć wobec ofiary paralizatora. Na nagraniu słychać, jak w trakcie ataku żądają od mężczyzny oddania koszulki, a chwilę później, gdy leży już poturbowany, domagają się także jego telefonu. Na miejsce zdarzenia napastnicy dotarli dwoma samochodami.
Z materiału wynika, że za atakiem stoi Młoda Ferajna, grupa kiboli utożsamiająca się z Wisłą Kraków. Ofiara, mężczyzna używający pseudonimu Yankes, był natomiast powiązany z Hutnikiem Kraków.
Dziewięciu zatrzymanych
Policja pierwotnie apelowała o pomoc w ustaleniu świadków zdarzenia. Dziś wiadomo już znacznie więcej. Jak ustaliliśmy w związku ze sprawą zatrzymano łącznie dziewięć osób w wieku od 18 do 21 lat. To właśnie one mają odpowiadać za zorganizowanie i przeprowadzenie ataku na 36-latka.
Wisła Kraków wydała oświadczenie
Do sprawy odniósł się także klub Wisła Kraków, publikując obszerne oświadczenie. Klub stanowczo odciął się w nim od przemocy i agresji, dystansując się od zachowania osób, które miały brać udział w ataku.


