Bosak alarmuje w Krakowie. „To, co było mocną stroną miasta, zaczyna znikać”

Patrycja Abramowicz de Souza
Patrycja Abramowicz de Souza

Zwolnienia w międzynarodowych korporacjach, przenoszenie części pracy do Indii i obawy młodych ludzi o przyszłość zawodową — to problemy, na które podczas sobotniej konferencji przed krakowskim magistratem zwracał uwagę Krzysztof Bosak. Wicemarszałek Sejmu wymienił m.in. HSBC, Electrolux, Heineken i GSK. Jego zdaniem Kraków może tracić jeden ze swoich największych atutów: miejsca pracy w dużych, międzynarodowych firmach.

Kraków od lat jest jednym z najważniejszych ośrodków usług biznesowych w Polsce. Międzynarodowe korporacje stworzyły tu wiele stanowisk w finansach, księgowości, obsłudze klienta i branży IT. Dla mieszkańców oznaczało to możliwość zdobycia doświadczenia i znalezienia dobrze płatnej pracy bez konieczności wyjazdu z kraju. Podczas konferencji 24 października Krzysztof Bosak przekonywał jednak, że sytuacja zaczyna się zmieniać. Wskazywał na zwolnienia, reorganizacje i przenoszenie części obowiązków do krajów, w których koszty pracy są niższe.

HSBC, Electrolux, Heineken i GSK. Padły konkretne liczby

Jednym z głównych wątków wystąpienia były zmiany w zatrudnieniu w dużych firmach. Bosak przywołał przykład HSBC, mówiąc o 128 osobach objętych redukcją w czerwcu oraz kolejnych 134 w sierpniu. Wspomniał również o Electroluksie, gdzie według informacji, które przytoczył, redukcje miałyby objąć około 200 osób. Zaznaczył przy tym, że firma oficjalnie nie potwierdziła tej liczby.

W wystąpieniu pojawiły się także nazwy Heineken i GSK. Bosak mówił o 570 pracownikach w przypadku pierwszej firmy oraz o przenoszeniu do Indii około 500 stanowisk związanych z IT w drugiej.

Te liczby wymagają rozróżnienia. Nie wszystkie oznaczają potwierdzone zwolnienia w Krakowie — część dotyczy planów lub przenoszenia zadań, a poszczególne procesy mogą mieć różny zakres i przyczyny. Nie należy więc sumować ich jako liczby osób, które na pewno stracą pracę. Polityk wykorzystał te przykłady, by zwrócić uwagę na szerszy problem: czy Kraków utrzyma swoją pozycję jako atrakcyjne miejsce dla międzynarodowych przedsiębiorstw i pracowników sektora usług.

„To, co było mocną stroną Krakowa, zaczyna znikać”

– To, co było mocną stroną Krakowa, duże zaplecze międzynarodowych firm, to zaczyna znikać – przekonywał Bosak.

Zdaniem polityka przedsiębiorstwa coraz częściej szukają oszczędności, przenosząc część procesów do innych państw. W tym kontekście mówił również o sytuacjach, w których pracownicy mają przekazywać obowiązki zagranicznym zespołom przed zakończeniem własnego zatrudnienia.

– Pracownicy zmuszani są do tego, żeby zdalnie przez internet wyszkolić swoich konkurentów. Następnie zostają zwolnieni, a tamci przejmują ich miejsca pracy na innych kontynentach – mówił.

To mocna diagnoza, ale jej skala wymaga sprawdzenia w poszczególnych przedsiębiorstwach. Decyzje o reorganizacji mogą wynikać z różnych przyczyn: od globalnych zmian strukturalnych po konsolidację procesów. Bez stanowisk firm nie można zakładać, że każda redukcja jest bezpośrednio związana z przenoszeniem stanowisk do Indii.

Młodzi obawiają się o pracę i możliwość zakupu mieszkania

Bosak połączył temat zwolnień z sytuacją młodych ludzi, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy. Zwracał uwagę, że niepewność zatrudnienia utrudnia planowanie przyszłości, a stabilne dochody mają znaczenie również przy staraniu się o kredyt hipoteczny.

– Wśród młodych pojawia się strach przed tym, czy będzie możliwe znalezienie dobrze płatnego miejsca pracy, które da w ogóle zdolność kredytową i możliwość zakładania rodziny, kupowania mieszkania i układania sobie życia – mówił.

To szczególnie istotny temat w Krakowie, gdzie koszty zakupu nieruchomości są dużym obciążeniem dla osób rozpoczynających samodzielne życie. Stabilna praca i przewidywalne zarobki często decydują o tym, czy młodzi mogą planować zakup mieszkania lub pozostanie w mieście na stałe. Polityk krytykował też model rozwoju oparty przede wszystkim na niskich kosztach pracy. Przekonywał, że Polska powinna mocniej inwestować w technologie, automatyzację i własny przemysł, zamiast konkurować z innymi państwami głównie ceną zatrudnienia.

Czy Kraków rzeczywiście traci miejsca pracy?

Wystąpienie Bosaka stawia ważne pytanie o przyszłość sektora usług biznesowych w Krakowie. Przykłady redukcji w dużych firmach są istotne, ale same w sobie nie przesądzają, że cały sektor się kurczy. Do oceny sytuacji potrzebne są dane dotyczące zatrudnienia, nowych inwestycji i rekrutacji, a także informacje o tym, ile stanowisk rzeczywiście jest likwidowanych, a ile przenoszonych w ramach reorganizacji.

Konferencja pokazała, że bezpieczeństwo zatrudnienia może stać się ważnym tematem politycznej debaty o przyszłości miasta. Dla mieszkańców najważniejsze pozostają jednak konkretne odpowiedzi: czy firmy będą dalej rozwijać swoje krakowskie oddziały, czy pracownicy otrzymają możliwość znalezienia nowych stanowisk i czy miasto zachowa pozycję jednego z głównych centrów usług biznesowych w Polsce. Na razie wypowiedzi Bosaka należy traktować jako ostrzeżenie i ocenę sytuacji przedstawioną przez polityka. O rzeczywistej skali problemu przesądzą dane o zatrudnieniu oraz stanowiska wymienionych przedsiębiorstw.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *