Łukasz Gibała ma sprostować swoją wypowiedź dotyczącą sześciu radnych Koalicji Obywatelskiej – zdecydował Sąd Okręgowy w Krakowie w trybie wyborczym. Kandydat mówił, że politycy KO mieli być otwarci na współpracę z nim w przypadku jego zwycięstwa w wyborach na prezydenta Krakowa. Radni zaprzeczyli, by składali takie deklaracje.
Sprawa zaczęła się od wypowiedzi Łukasza Gibały w RMF FM. Kandydat pytany o to, jak po ewentualnym zwycięstwie zamierza współpracować z Radą Miasta Krakowa, wskazał na rozmowy z przedstawicielami Koalicji Obywatelskiej. Gibała mówił o sześciorgu radnych, którzy według jego relacji mieli kontaktować się z nim i deklarować otwartość na przyszłą współpracę. Jednocześnie nie podał ich nazwisk. To właśnie ta część wypowiedzi stała się przedmiotem sporu sądowego.
Radni zaprzeczyli
Na słowa Gibały szybko odpowiedzieli krakowscy radni KO. Wszystkich 19 radnych klubu podpisało oświadczenia, w których zaprzeczyli, by prowadzili z kandydatem rozmowy dotyczące współpracy po wyborach. Sprawa trafiła następnie do sądu w trybie wyborczym. Formalnym wnioskodawcą był pełnomocnik wyborczy wyborców Moniki Piątkowskiej. Domagano się sprostowania informacji przedstawionych przez Gibałę..
Spór nie dotyczył więc samej możliwości przyszłej współpracy w Radzie Miasta, ale tego, czy można było przedstawiać jako fakt deklaracje sześciu konkretnych radnych.
Jest decyzja sądu
W piątek, 2 października, zapadło rozstrzygnięcie. Sąd nakazał Łukaszowi Gibale sprostowanie wypowiedzi dotyczącej radnych KO. Informację o decyzji podała Polska Agencja Prasowa. To oznacza, że przynajmniej na tym etapie kampanii sprawa sześciu radnych przestaje być wyłącznie politycznym sporem kandydatów. Jej elementem stało się również rozstrzygnięcie sądowe wydane w specjalnym trybie przewidzianym dla kampanii wyborczych.
Gibała odpowiada
Łukasz Gibała jeszcze przed rozstrzygnięciem określał pozew jako „absurdalny”. Kandydat przekonywał również, że jego wypowiedź była oparta na informacjach, które otrzymał od radnych, a nazwisk nie chce ujawniać. Jednocześnie jego pełnomocnik skierował do sądu własny pozew przeciwko Monice Piątkowskiej. Dotyczy on jej wypowiedzi na temat sposobu głosowania Gibały w Radzie Miasta Krakowa. Kandydat twierdzi, że przedstawiano jego głosowania w sposób niezgodny z rzeczywistością.
Kampania przed drugą turą przeniosła się więc na salę sądową. Obie strony zdecydowały się wykorzystać tryb wyborczy do zakwestionowania wypowiedzi rywala.
Druga tura już 11 października
Gibała i Piątkowska zmierzą się w drugiej turze przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa 11 października. W pierwszej turze Gibała otrzymał 36,38 proc. głosów, a Piątkowska 29,91 proc. Teraz, na niespełna dwa tygodnie przed finałowym głosowaniem, jednym z głównych tematów kampanii stał się sposób, w jaki przyszły prezydent Krakowa będzie próbował budować większość w Radzie Miasta. Rozstrzygnięcie sądu dotyczące wypowiedzi Gibały jest kolejnym elementem tego sporu.



