Łukasz Gibała nie zgadza się z decyzją sądu i walczy dalej. Jego komitet zaskarżył postanowienie, które nakazuje mu sprostować słowa o radnych Koalicji Obywatelskiej. Sprawa wróci na wokandę jeszcze przed niedzielną drugą turą wyborów prezydenta Krakowa.
Zażalenie w ostatniej chwili
Pismo wpłynęło do Sądu Okręgowego w Krakowie w poniedziałek 5 października po południu. Termin na odwołanie mijał o godz. 15.50, więc komitet kandydata zdążył niemal w ostatniej chwili. Sąd Okręgowy przekaże teraz akta wyżej.
O co poszło w sporze
Kością niezgody jest wywiad w RMF FM z 28 września. Gibała mówił w nim, że zgłosiło się do niego sześcioro radnych KO, którzy są otwarci na współpracę, jeśli wygra wybory. Nazwisk nie podał. Tłumaczył, że nie chce stawiać tych osób w trudnej sytuacji. Wszyscy 19 radnych klubu KO podpisało oświadczenia, że takich rozmów nie było. Pozew w trybie wyborczym złożył komitet Moniki Piątkowskiej.
Co zdecydował sąd pierwszej instancji
W piątek 2 października sąd uznał, że wypowiedź była nieprawdziwa. Powodem było to, że Gibała nie wskazał radnych i nie udowodnił swoich słów. Kandydat ma opublikować sprostowanie na Facebooku i na antenie RMF FM. Sąd zakazał mu też rozpowszechniania nieprawdziwych informacji o współpracy z radnymi KO. Nie zgodził się natomiast na publikację w prasie. Gibała jeszcze przed wyrokiem nazywał pozew absurdalnym i nie wycofywał się ze swoich słów.
Decyzja w ciągu doby
Postanowienie nie jest prawomocne. Sąd Apelacyjny w Krakowie ma 24 godziny na rozpoznanie zażalenia. Jego decyzja przesądzi, czy Gibała będzie musiał publicznie sprostować swoje słowa. Druga tura wyborów odbędzie się 11 października. W pierwszej turze Gibała zdobył 36,38 proc. głosów, a Monika Piątkowska z KO 29,91 proc.


