Więcej osób rozliczających podatek PIT w Krakowie, dodatkowe wpływy do miejskiej kasy i konkretne działania zamiast samych zapowiedzi. Taki cel znalazł się w programie prezydenta Łukasza Gibały. Teraz radny Bartłomiej Kocurek domaga się szczegółów. Pyta o liczbę podatników, planowane zachęty, koszty kampanii i realne korzyści dla budżetu miasta. Czy Kraków ma już konkretny plan, czy na razie pozostaje przy deklaracjach?
Każdy dodatkowy podatnik może mieć znaczenie dla finansów samorządu. Władze Krakowa chcą zwiększać liczbę osób, które rozliczają PIT właśnie w stolicy Małopolski. Problemem, na który zwrócono uwagę w miejskim programie, są osoby mieszkające i pracujące w Krakowie, które nie wskazują miasta jako miejsca zamieszkania dla celów podatkowych.
Temat wrócił za sprawą interpelacji radnego Bartłomieja Kocurka. Dokument z 27 października 2026 roku trafił do prezydenta Łukasza Gibały. Radny chce wiedzieć, jakie konkretne kroki zostały już podjęte, aby zwiększyć bazę podatkową miasta. Nie chodzi jednak wyłącznie o kolejną kampanię informacyjną. W interpelacji pojawiają się pytania o mierzalne efekty, finansowanie całego przedsięwzięcia i termin, w którym Kraków mógłby odczuć jego skutki.
Ile osób Kraków chce przekonać do rozliczania PIT w mieście?
Jednym z najważniejszych pytań jest to, jaki konkretnie cel przyjęły władze miasta. Radny chce poznać wyjściową liczbę podatników oraz docelową liczbę osób, które Kraków zamierza pozyskać. To istotne, ponieważ bez określenia punktu wyjścia trudno będzie później ocenić, czy zapowiadane działania przyniosły oczekiwany rezultat.
Kocurek pyta również, na jakie grupy mieszkańców będą kierowane zachęty. Czy miasto zamierza dotrzeć przede wszystkim do osób, które niedawno przeprowadziły się do Krakowa? A może kampania obejmie również tych, którzy od lat mieszkają i pracują pod Wawelem, ale nie rozliczają tutaj swoich podatków? Ważnym elementem ma być także wyjaśnienie mieszkańcom zasad prawidłowego wskazywania miejsca zamieszkania dla celów podatkowych. Samo zameldowanie nie przesądza bowiem o miejscu rozliczania PIT.
Nie tylko reklama. Radny pyta o pieniądze
Szczególnie interesujący jest finansowy aspekt całego przedsięwzięcia. Radny chce wiedzieć, czy przygotowano analizę pokazującą, ile dodatkowych pieniędzy może trafić do budżetu Krakowa dzięki zwiększeniu liczby podatników. Pyta również o koszty planowanych zachęt i działań promocyjnych. Chodzi zarówno o wydatki w 2026 roku, jak i te, które mogą pojawić się w projekcie budżetu na 2027 rok oraz Wieloletniej Prognozie Finansowej.
To ważne pytanie z punktu widzenia mieszkańców. Jeżeli miasto zamierza wydawać pieniądze na kampanię zachęcającą do rozliczania PIT w Krakowie, powinno być wiadomo, jaki efekt finansowy chce dzięki temu osiągnąć. Kocurek oczekuje również rozdzielenia wydatków już poniesionych, przyszłych zobowiązań i dopiero planowanych kosztów. Chce także poznać szacowane dodatkowe dochody po uwzględnieniu kosztów całego przedsięwzięcia.
Co już zrobił prezydent Łukasz Gibała?
W interpelacji radny odnosi się do zapowiedzi zawartych w „Programie dla Krakowa”, w części poświęconej naprawie finansów publicznych. Chce ustalić, jakie decyzje i dyspozycje zostały podjęte od 20 października 2026 roku. Pyta o konkretne daty, zakres działań, odpowiedzialne komórki urzędu oraz osoby lub podmioty koordynujące przygotowanie całego przedsięwzięcia.
Kolejna kwestia dotyczy działań, które już funkcjonują. Radny chce wiedzieć, które z nich będą kontynuowane, które zostaną zmienione, a z których miasto zamierza zrezygnować. Istotne jest również wskazanie, co nowego ma przynieść planowana strategia i jaki będzie jej dodatkowy efekt.
Kiedy poznamy konkrety?
Wśród pytań znalazła się także kwestia harmonogramu. Radny oczekuje wskazania kolejnych etapów realizacji planu, terminów podejmowania decyzji oraz najbliższego rezultatu, który będzie można zweryfikować. Jeżeli harmonogram jeszcze nie powstał, chce wiedzieć, kiedy zostanie przygotowany.
Na razie sama interpelacja nie przesądza ani o skali planowanych działań, ani o tym, ile dodatkowych pieniędzy może dzięki nim zyskać Kraków. Pokazuje jednak, że zapowiedź zwiększenia liczby podatników rozliczających PIT w mieście będzie wymagała konkretnych wyliczeń i rozliczenia z efektów.
Dla mieszkańców najważniejsze pozostaje pytanie, czy planowane działania rzeczywiście przełożą się na dodatkowe dochody miasta i czy ich koszty będą uzasadnione osiągniętymi rezultatami. Teraz ruch należy do prezydenta Krakowa. Odpowiedź na interpelację powinna pokazać, czy za zapowiedzią zwiększenia bazy podatkowej stoją już konkretne decyzje, wyliczenia i plan działania.

