Łukasz Gibała wygrał kolejny proces w trybie wyborczym z Moniką Piątkowską. Sąd uznał, że senator musi sprostować słowa o zwolnieniach grupowych w krakowskim magistracie, które padły w debacie przed pierwszą turą wyborów prezydenta Krakowa.
Co musi sprostować Piątkowska
Sprawa dotyczy debaty TVP i Radia Kraków z 22 września. Kandydatka Koalicji Obywatelskiej mówiła wtedy, że zwolnienia na poziomie 15-20 proc. to nie tylko wymiana kadry zarządzającej, ale zwolnienia grupowe. Komitet Gibały uznał to za wprowadzanie wyborców w błąd. Przekonywał, że kandydat zapowiadał przegląd pracowników pod kątem nominacji partyjnych, a nie masowe zwolnienia. Według komitetu słowa Piątkowskiej miały wystraszyć urzędników i zniechęcić ich do głosowania na Gibałę.
Gdzie ukaże się sprostowanie
Oświadczenie ma pojawić się w mediach społecznościowych Piątkowskiej. Musi też zostać odczytane na antenie Radia Kraków i TVP 3 Kraków, czyli tam, gdzie emitowano debatę.
Kolejny sądowy spór przed drugą turą
To druga wygrana Gibały w ciągu kilku dni. W poniedziałek Sąd Okręgowy w Krakowie nakazał Piątkowskiej sprostować informacje o jego głosowaniach w radzie miasta. Senator twierdziła, że radny w większości głosowań wstrzymywał się od głosu. Pełnomocnicy Gibały przedstawili wyliczenia, według których w poszczególnych latach takie głosowania nie przekraczały 20 proc.
Piątkowska też ma na koncie sądowy sukces. W piątek sąd nakazał Gibale sprostować wypowiedź o współpracy z radnymi KO, a Sąd Apelacyjny podtrzymał tę decyzję. Gibała jeszcze przed wyrokiem nazywał ten pozew absurdalnym. Na rozstrzygnięcie czeka też wniosek Piątkowskiej dotyczący słów Gibały, że nigdy nie miał żadnego długu.
Tryb wyborczy pozwala szybko zażądać sprostowania nieprawdziwych informacji w kampanii. Sąd rozpatruje takie wnioski w ciągu doby.
Druga tura wyborów w Krakowie 11 października
O fotel prezydenta Krakowa Gibała i Piątkowska powalczą 11 października. W pierwszej turze radny i przedsiębiorca zdobył 36,38 proc. głosów, a senator KO 29,91 proc. Przedterminowe wybory odbywają się po tym, jak w maju w referendum odwołano Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta miasta.


