Przed Sądem Okręgowym w Krakowie ruszył jeden z największych procesów o odszkodowanie za wykorzystywanie seksualne przez duchownego w historii polskiego Kościoła.
Kim jest powód i co mu zrobiono
Janusz Szymik przez lata służył jako ministrant w Międzybrodziu Bielskim. Tam miał poznać księdza Jana Wodniaka, który pełnił funkcję sekretarza kardynała Franciszka Macharskiego. Wodniak miał wielokrotnie wykorzystywać go seksualnie. Szymik był wtedy dzieckiem.
Co Szymik chce uzyskać od Kościoła
Powód skierował pozew przeciwko Archidiecezji Krakowskiej i domaga się 20 milionów złotych odszkodowania. Szymik wielokrotnie dawał do zrozumienia, że jest gotowy rozmawiać o ugodzie. Kuria jednak do tej pory nie wyszła mu naprzeciw z żadną propozycją, mimo że kardynał Grzegorz Ryś spotkał się z nim osobiście.
Dlaczego sprawa jest wyjątkowa
Proces rozpoczął się 15 czerwca 2026 roku i od razu przyciągnął uwagę opinii publicznej. Kwota żądanego odszkodowania jest rekordowa jak na sprawy tego typu w Polsce. Sprawa dotyczy przy tym człowieka, który przez lata walczył o uznanie swojej krzywdy przez instytucję kościelną. Sąd ma teraz ocenić, czy Archidiecezja ponosi odpowiedzialność za działania księdza, który wyrządził mu trwałą szkodę.
Co wyrok może zmienić
Wynik procesu może wyznaczyć nowy standard w sprawach dotyczących odpowiedzialności finansowej Kościoła wobec ofiar nadużyć. W Polsce takie sprawy trafiają do sądu coraz częściej, ale rzadko dotyczą tak wysokich kwot. Sposób, w jaki kuria krakowska poprowadzi swoją obronę, będzie obserwowany przez środowiska wspierające osoby skrzywdzone przez duchownych.



