Wisła Kraków trzykrotnie odrabiała straty w wyjazdowym meczu z Piastem Gliwice, ale ostatecznie przegrała 3:4. Po spotkaniu trener Białej Gwiazdy Mariusz Jop nie krył rozczarowania postawą zespołu w defensywie.
Fatalny początek, później pogoń za wynikiem
Wisła bardzo źle weszła w spotkanie i już na początku musiała odrabiać dwubramkową stratę. Zespół z Krakowa zdołał jednak wrócić do gry. W drugiej połowie doprowadził najpierw do remisu 2:2, później odpowiedział na kolejne trafienie Piasta, wyrównując na 3:3. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy, którzy zdobyli zwycięskiego gola i wygrali 4:3.
Szalony mecz Wisły w Gliwicach. Przestrzelony karny i głupie błędy [ZDJĘCIA]
– Bardzo słabo zaczęliśmy to spotkanie. Pierwsze 20 minut – bardzo dużo strat w fazach przejściowych, mieliśmy sporo problemów w grze wysokim pressingiem. Później skorygowaliśmy kilka rzeczy i już było lepiej. Na pewno należy się pochwała dla zespołu, bo w sytuacji 0:2 dobra reakcja – powiedział Mariusz Jop.
„To musimy zdecydowanie poprawić”
Szkoleniowiec nie ukrywał, że mimo dobrej gry w ofensywie jego zespół zapłacił wysoką cenę za błędy w defensywie.
– Druga połowa, jeżeli chodzi o działania ofensywne, była na dobrym poziomie. Chociaż na pewno zbyt łatwo traciliśmy bramki. Nie przypominam sobie, żebyśmy w meczu ligowym stracili tyle goli. To jest coś, co musimy zdecydowanie poprawić – podkreślił trener Wisły.
Miał być gwiazdą Cracovii. Wypadł z gry na… rok!




