----- Reklama -----

Znajomy rodziny ze Skawiny: „Nic nie zapowiadało tragedii”

SW
SW

Zbrodnia w bloku przy ulicy Niepodległości w Skawinie wstrząsnęła całą okolicą. Zginęła tam czteroosobowa rodzina – Mateusz G. (35 l.), jego żona Gabriela (27 l.), ich 8-dniowa córeczka oraz 59-letnia teściowa Mateusza. Śledczy ustalili, że sprawcą był mężczyzna, który później odebrał sobie życie. Fakt dotarł do bliskiego znajomego rodziny, który opowiedział, jak wyglądało ich codzienne życie.

Kim był dla nich Damian

Damian (28 l.) zna rodzinę od lat – jego żona przyjaźniła się z Gabrielą jeszcze w szkole średniej. Panie utrzymywały bliski kontakt, razem jeździły na pielgrzymki. Mężczyzna kilkukrotnie odwiedzał małżeństwo w ich mieszkaniu. Jak mówi Faktowi, wiadomość o tragedii kompletnie go zaskoczyła – jeszcze niedawno para cieszyła się z narodzin córki.

„Normalna, szczęśliwa rodzina”

Znajomy opisuje Gabrielę jako osobę skromną i cichą, mocno związaną z wiarą, angażującą się w wolontariat. Mateusza zapamiętał jako mężczyznę opiekuńczego, dbającego o dom i o żonę. Para poznała się na biegu charytatywnym – oboje interesowali się sportem. W wolnym czasie układali razem duże zestawy klocków Lego, Mateusz czytał kryminały i trenował w domowej siłowni. Zdaniem Damiana nic w ich zachowaniu nie wskazywało na kryzys czy problemy psychiczne.

Mieszkanie na Niepodległości – spełnione marzenie

Para wcześniej wynajmowała lokal w dzielnicy Ogrody. Rok temu, na kredyt, kupili własne mieszkanie przy Niepodległości i urządzili je od podstaw. Sąsiedzi zapamiętali ich jako zgodne, spokojne małżeństwo, które mimo młodego wieku angażowało się w sprawy bloku – kosili trawę, pomagali starszym mieszkańcom. Nikt z otoczenia nie słyszał kłótni ani niepokojących sygnałów.

Relacje rodzinne

Damian przyznaje, że na początku związku rodzice Gabrieli podchodzili do Mateusza z rezerwą, głównie z powodu różnicy wieku. Z czasem relacje się poprawiły – święta spędzali razem, teściowie zostawali na noc w ich domu. Mateusz utrzymywał też dobry kontakt z własnymi rodzicami. Według znajomego mężczyzna nie miał w przeszłości problemów z uzależnieniami ani nie sięgał po środki dopingujące mimo regularnych treningów.

Śledztwo wciąż trwa

Wyniki sekcji zwłok potwierdziły, że to Mateusz G. jest odpowiedzialny za śmierć żony, teściowej i córki, po czym sam odebrał sobie życie. Motyw zbrodni pozostaje nieznany – prokuratura kontynuuje czynności wyjaśniające.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *