----- Reklama -----

Cztery znicze pod blokiem w Skawinie. Tyle samo ofiar rodzinnej tragedii [ZDJĘCIA]

SW
SW

Pod kamienicą przy ulicy Niepodległości w Skawinie od piątku płoną cztery znicze – dokładnie tyle, ile osób zginęło w mieszkaniu na jednym z pięter tego budynku. Mieszkańcy nie kryją wstrząsu. W tle historii jest młoda matka, jej kilkudniowa córka, babcia dziecka i ojciec rodziny, który – jak ustalili śledczy – miał odebrać życie najbliższym, a potem sobie.

Znicze jako symbol tragedii

Świece zapłonęły niemal od razu, gdy sąsiedzi dowiedzieli się, co wydarzyło się w bloku. Nikt nie musiał tłumaczyć, dlaczego są cztery. Każdy płomień to jedna z ofiar znalezionych w mieszkaniu: kobieta, jej noworodek, matka kobiety i mężczyzna. Dla ludzi z osiedla to prosty, ale wymowny gest żałoby wobec rodziny, której życie urwało się w ciągu jednej nocy.

Przyjechała pomóc po porodzie

Wśród ofiar jest 59-letnia Zofia P. z Wadowic, która przyjechała do Skawiny, by wesprzeć córkę po cesarskim cięciu. Jej córka, 27-letnia Gabriela P., urodziła niedawno dziewczynkę. Obie kobiety pochodziły z Wadowic, gdzie wciąż mieszka rodzina i znajomi, którzy teraz próbują zrozumieć, co doprowadziło do dramatu. Z relacji osób znających rodzinę wynika, że Zofia była ciepłą i zaangażowaną babcią, a wiadomość o narodzinach wnuczki przyjęła z wielką radością. Gabrielę opisują jako pogodną i lubianą osobę, dobrze zapamiętaną jeszcze ze szkolnych lat.

Co ustaliła prokuratura

Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Jak przekazał prokurator Tomasz Waszczuk, wstępne ustalenia wskazują, że 35-letni mąż Gabrieli zabił żonę, ich kilkudniową córkę oraz teściową, a następnie sam odebrał sobie życie. Na ciałach wszystkich czterech ofiar stwierdzono obrażenia – w tym rany kłute i urazy zadane tępym narzędziem. Zabezpieczono przedmioty, które mogą mieć związek ze zbrodnią, a śledczy pracują teraz nad odtworzeniem przebiegu wydarzeń tej nocy.

Żałoba w dwóch miastach

Tragedia poruszyła zarówno mieszkańców Skawiny, gdzie doszło do zbrodni, jak i Wadowic, skąd pochodziły obie kobiety. Rodzina zmarłych zmaga się teraz z żalem po stracie trzech pokoleń jednocześnie – babci, matki i noworodka. Cztery znicze pod oknami mieszkania przy Niepodległości pozostają najbardziej widocznym śladem tego, co wydarzyło się w Skawinie.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *