Po pół roku działania Strefy Czystego Transportu w Krakowie do miejskiej kasy wpłynęło już 17 mln zł – poinformowało Radio Kraków, powołując się na dane Zarządu Dróg Miasta Krakowa. To pokazuje, że ograniczenia dla starszych samochodów okazały się dla miasta sporym źródłem dochodu.
Ile kosztuje wjazd do strefy
Od 1 stycznia ograniczeniami objęto około 60 proc. powierzchni Krakowa. Za darmo do strefy wjadą tylko auta spełniające określone normy emisji spalin oraz pojazdy objęte wyjątkami. Kierowcy starszych samochodów muszą zapłacić – 2,50 zł za godzinę, 5 zł za dzień lub 100 zł za miesiąc. Właśnie z tych opłat uzbierało się w pół roku 17 mln zł.
Na co miasto wyda te pieniądze
Wpływy w pierwszej kolejności pokrywają bieżące koszty funkcjonowania strefy – utrzymanie infrastruktury oraz pracę osób, które ją obsługują. Dopiero nadwyżka ma trafić na poprawę jakości powietrza i rozwój ekologicznego transportu w mieście.
Pieniądze trafią też do sąsiednich gmin
Część środków ma zostać przekazana również gminom sąsiadującym z Krakowem, choć nie w formie bezpośredniej wypłaty z zebranych opłat. Ma to być forma ekwiwalentu, a o ostatecznym podziale pieniędzy zdecyduje skarbnik miasta.




