Ten mecz mógł zakończyć się dowolnym Wynikiem. Piast Gliwice i Wisła Kraków zaprezentowały szalone widowisko.
Wisła pojechała do Gliwic opromieniona zwycięstwem nad GKS Katowice, ale początek sobotniego meczu był trudny. Po pół godzinie gry Piast prowadził 2:0, a co więcej boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Raoul Giger.
Wisła ruszyła do pościgu, a sytuacji do strzelania gola miała bez liku. Bramkę kontaktową zdobył Jordi Sanchez, a zaraz mogło być 2:2, ale Marko Bozić słabo strzelił z rzutu karnego i bramkarz rywali złapał piłkę. Na szczęście Austriak zaraz się zrewanżował i strzałem z dystansu jednak doprowadził do remisu.
I wszystko pięknie, ale niedługo potem w dziwny sposób zachował się Maxence Maisonneuve. Francuski obrońca machnął ręką w polu karnym i dotknął nią piłkę. Udawał bardzo zaskoczonego, ale decyzja sędziego była słuszna. Jedenastkę na rzut karny zamienił Łabojko.
Wisła przegrywa w Gliwicach
Wisła znów przegrywała, ale znów udała się w pościg. Po oblężeniu bramki gospodarzy wreszcie gola zdobył Sanchez. Hiszpan wykorzystał dośrodkowanie Angela Rodado i sprytnym strzałem głową posłał piłkę do siatki.
Ale i to było za mało! Wiślacy znów nie popisali się w końcówce w obronie i gola na 4:3 strzelił Sanca. Szkoda tego meczu, bo Wisłę stać było na przywiezienie z Gliwic choćby punktu. Wisła cisnęła do końca, a szanse miał choćby Marc Carbo.












