Kontrowersyjna wypowiedź Grzegorza Brauna dotycząca Auschwitz-Birkenau trafiła pod lupę śledczych. Europoseł zakwestionował istnienie komór gazowych w niemieckim nazistowskim obozie zagłady. W sprawie mogą zostać przedstawione mu zarzuty dotyczące tzw. kłamstwa oświęcimskiego.
Prokuratura i IPN zajęły się sprawą
Sprawa ma związek z wypowiedzią Grzegorza Brauna z 10 lipca 2025 roku. Podczas rozmowy na antenie Radia Wnet polityk stwierdził, że Auschwitz z komorami gazowymi to „fake”. Prowadzący audycję przerwał rozmowę po tych słowach. Wypowiedź wywołała natychmiastową reakcję i liczne zawiadomienia do prokuratury.
Marzył o policyjnej wizycie na urodzinach. Krakowscy policjanci spełnili życzenie 10-latka
Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście Północ rozpoczęła czynności sprawdzające. Następnie materiały dotyczące wypowiedzi zostały przekazane do Instytutu Pamięci Narodowej. Chodzi o przepisy dotyczące publicznego negowania zbrodni nazistowskich. Za tzw. kłamstwo oświęcimskie polskie prawo przewiduje grzywnę albo karę pozbawienia wolności do trzech lat.
Do sprawy odniósł się również dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Piotr Cywiński określił słowa Brauna jako zakłamanie i negowanie prawdy historycznej. Muzeum podkreśla, że istnienie komór gazowych oraz zbrodnie popełnione w Auschwitz są bardzo dobrze udokumentowane.
Z Krakowa ruszyli na Jasną Górę. Pielgrzymi rozpoczęli wyjątkową wędrówkę
Postępowanie ma ustalić, czy wypowiedź europosła wypełnia znamiona przestępstwa. Ostateczna decyzja w sprawie odpowiedzialności karnej należy do organów prowadzących postępowanie i sądu.




