Wisła Kraków pokonała Śląsk Wrocław 2:1 w meczu 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy. O zwycięstwie krakowian zdecydował gol strzelony w doliczonym czasie gry. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Alan Uryga.
Spotkanie na Synerise Arenie w Krakowie układało się po myśli podopiecznych Mariusza Jopa. Już w 15. minucie Wisła objęła prowadzenie po świetnej akcji. Kacper Duda dograł piłkę w pole karne, a Angel Rodado skutecznie wykończył sytuację, pokonując bramkarza gości.
Przez większość spotkania to Wisła dyktowała warunki gry i wydawało się, że utrzyma korzystny wynik do końca.
Śląsk wyrównał w 76. minucie
Wrocławianie długo nie potrafili zagrozić bramce krakowian, ale w drugiej połowie zaczęli grać odważniej. W 76. minucie ich determinacja przyniosła efekt. Eniss Shabani przedarł się lewą stroną boiska i dograł piłkę w pole karne, gdzie znalazł się niepilnowany Adam Ciućka. Napastnik Śląska nie dał się prosić i doprowadził do wyrównania.
Remis 1:1 utrzymywał się przez kolejne minuty i wyglądało na to, że oba zespoły podzielą się punktami.
Uryga strzela w doliczonym czasie
Rozstrzygnięcie przyszło dopiero w doliczonym czasie gry. Sędzia Łukasz Kuźma doliczył zaledwie dwie minuty, ale to wystarczyło Wiśle. Krakowianie wywalczyli stały fragment gry, a przy dogrywanej piłce najlepiej odnalazł się Alan Uryga, zapewniając swojej drużynie komplet punktów tuż przed końcowym gwizdkiem.










