Otwarcie nowej linii tramwajowej do Mistrzejowic zostało przełożone po raz kolejny. Tym razem powodem nie są prace budowlane, lecz usterka w systemie sterowania ruchem, wykryta podczas testów.
Co wykryto podczas testów
Od czwartku na nowej trasie trwały testy techniczne. Wykazały one błąd w oprogramowaniu odpowiedzialnym za bezpieczeństwo przejazdu tramwajów. Zarząd Dróg Miasta Krakowa poinformował, że dopóki wykonawca, turecka firma Gülermak, nie usunie usterki, regularne kursy nie mogą ruszyć. Nowa data uruchomienia linii zostanie podana zaraz po naprawie systemu.
Kolejne przesunięcie w długiej historii opóźnień
Inwestycja miała ruszyć już 1 września, potem mówiono o 15 lub 19 września, ostatecznie wskazano na 21 września. Ten termin też nie zostanie dotrzymany. Budowa linii trwa już trzy lata i kosztowała ponad 2 miliardy złotych. Wcześniejsze opóźnienia tłumaczono między innymi problemami z zasilaniem, zmianami w projekcie, koniecznością przełożenia koryta potoku Sudół Dominikański oraz pracami saperskimi i archeologicznymi.
Miasto nalicza kary
Ponieważ umowny termin oddania inwestycji minął 31 sierpnia, miasto od 1 września nalicza wykonawcy kary umowne w wysokości 50 tysięcy złotych za każdy dzień zwłoki. Naliczanie ma się zakończyć dopiero po podpisaniu protokołu gotowości linii do użytkowania. Gülermak kwestionuje podstawy do nakładania kar, ale zapewnia, że zależy mu na jak najszybszym udostępnieniu trasy pasażerom.
Nowa trasa liczy ponad 4 kilometry, w tym odcinek tunelowy, i ma skrócić czas przejazdu z Mistrzejowic, Prądnika Czerwonego i Wzgórz Krzesławickich do centrum nawet o 12 minut. Po jej uruchomieniu kursować mają linie 9, 12 i 16, a „dwunastka” zastąpi obecną linię 52, łącząc Osiedle Piastów z pętlą Czerwone Maki.





