Łukasz Gibała ma poważnym problem tuż przed wyborami. Zebrane podpisy nie wystarczyły

PA
PA

Łukasz Gibała może mieć poważny problem z rejestracją swojej kandydatury w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa. Choć jego komitet wcześniej informował o zebraniu ponad 5 tys. podpisów poparcia, po weryfikacji okazało się, że część z nich nie spełnia wymogów formalnych. Kandydat musi teraz uzupełnić braki i ma na to niewiele czasu.

Ponad pięć tysięcy podpisów na początku, później negatywna weryfikacja

Łukasz Gibała jeszcze kilka dni temu informował, że jego komitet zebrał z dużym zapasem wymaganą liczbę podpisów. Do zgłoszenia kandydata na prezydenta Krakowa potrzebnych jest co najmniej 3 tys. prawidłowych podpisów mieszkańców. Sztab Gibały przekazywał wówczas, że udało się zebrać ponad 5 tys. podpisów. Dokumenty zostały następnie przekazane do weryfikacji.

To właśnie na tym etapie pojawił się problem. Część złożonych podpisów została zakwestionowana z powodów formalnych. Według nieoficjalnych informacji skala odrzuceń jest na tyle duża, że liczba prawidłowych podpisów pozostaje poniżej wymaganego minimum. Oznacza to, że samo zebranie ponad pięciu tysięcy podpisów nie gwarantuje jeszcze rejestracji kandydata. Każdy podpis musi bowiem spełniać określone wymogi, a dane znajdujące się na listach są sprawdzane.

Błędy formalne mogą zdecydować o starcie

W przypadku list poparcia znaczenie mają między innymi prawidłowość danych wyborcy, numer PESEL, adres zamieszkania oraz sam fakt posiadania praw wyborczych na terenie Krakowa. Weryfikacja może więc znacząco zmniejszyć liczbę podpisów, które początkowo wydawały się wystarczające. Dla komitetu Gibały sytuacja jest szczególnie trudna, ponieważ do końca terminu zgłaszania kandydatur pozostało zaledwie kilka dni.

Zebraliśmy ponad 5 tysięcy podpisów pod moją kandydaturą wobec 3 tysięcy wymaganych – mówił wcześniej Łukasz Gibała.

Po sprawdzeniu list okazało się jednak, że liczba podpisów, które można zaliczyć jako prawidłowe, jest niższa od pierwotnie zakładanej.

Czasu jest coraz mniej

Termin zgłaszania kandydatów w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa upływa 3 września o godz. 16. Do tego momentu komitety muszą dostarczyć wymagane dokumenty oraz odpowiednią liczbę prawidłowych podpisów poparcia. Dla Gibały oznacza to konieczność szybkiego uzupełnienia brakującej liczby podpisów. Nie jest to jednak formalność. Każda nowa lista również będzie podlegała sprawdzeniu. Komitet musi więc zebrać odpowiednio dużą nadwyżkę, aby ograniczyć ryzyko ponownego odrzucenia części podpisów.

W praktyce najbliższe dni mogą okazać się dla kampanii Gibały decydujące.

Faworyt sondaży walczy o możliwość startu

Sytuacja jest o tyle interesująca, że Łukasz Gibała należy do najbardziej rozpoznawalnych kandydatów w tegorocznym wyścigu o krakowski magistrat. To jego kolejna próba zdobycia prezydentury miasta. W poprzednich wyborach samorządowych Gibała dotarł do drugiej tury, w której zmierzył się z Aleksandrem Miszalskim. Ostatecznie przegrał niewielką różnicą głosów.

Teraz przedterminowe wybory otwierają nowy rozdział politycznej rywalizacji w Krakowie. Jednak zanim kandydaci rozpoczną ostateczną walkę o głosy mieszkańców, muszą najpierw spełnić wszystkie wymogi formalne. W przypadku Gibały właśnie ten etap kampanii stał się niespodziewanie dużym wyzwaniem.

Ostatnie dni na zebranie brakujących podpisów

Komitet Łukasza Gibały ma obecnie przede wszystkim jeden cel -zdobyć odpowiednią liczbę nowych, prawidłowo wypełnionych podpisów. Przy wymaganym minimum 3 tys. liczy się nie tylko liczba zebranych kart, ale przede wszystkim liczba podpisów, które pozytywnie przejdą weryfikację.

Doświadczenie z obecnej kampanii pokazuje, że samo przekroczenie wymaganego progu podczas zbiórki nie daje pewności rejestracji. Ostatecznie decydują bowiem podpisy uznane za ważne.

Najbliższe dni pokażą więc, czy Gibała zdoła uzupełnić braki i znaleźć się na oficjalnej liście kandydatów. Jeśli mu się to uda, będzie jednym z najważniejszych uczestników kampanii. Jeśli nie przedterminowe wybory w Krakowie mogą przynieść jedno z największych zaskoczeń jeszcze przed otwarciem lokali wyborczych.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *