Coraz więcej wskazuje na to, że kłopoty z formalnościami przed przedterminowymi wyborami prezydenta Krakowa może mieć nie tylko Łukasz Gibała. W sieci pojawiły się nieoficjalne informacje, że podobny problem dotyczy również Moniki Piątkowskiej z Koalicji Obywatelskiej. Powód jest inny niż w przypadku Gibały i dotyczy samej treści kart poparcia.
Zły nagłówek na części kart
Według krążących doniesień na części list, na których zbierano podpisy dla Piątkowskiej, w nagłówku pojawił się zapis mówiący o wyborach na prezydenta Krakowa, bez wskazania, że chodzi o wybory przedterminowe lub przyspieszone. To istotna różnica formalna, bo obecna elekcja nie jest zwykłym, kalendarzowym głosowaniem, tylko wynika z wcześniejszego zakończenia kadencji urzędującego prezydenta. Brak właściwego określenia charakteru wyborów na karcie może sprawić, że komisja uzna taki dokument za wadliwy, a zebrane na nim podpisy za nieważne.
Komitet może być zmuszony do szybkiego zebrania kolejnych podpisów, podobnie jak dzieje się to obecnie w przypadku Łukasza Gibały, którego lista również nie przeszła w całości weryfikacji.
Zegar tyka
Termin zgłaszania kandydatów w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa upływa 3 września o godzinie 16.00. To oznacza, że ewentualne poprawki, uzupełnienie kart czy zebranie nowych podpisów muszą się zmieścić w bardzo krótkim czasie. W tak napiętym harmonogramie nawet pozornie drobny błąd formalny, jak niewłaściwy nagłówek na karcie poparcia, może zaważyć na tym, czy dany kandydat w ogóle znajdzie się na liście startujących w wyborach.


