Na moście im. kard. Franciszka Macharskiego w ciągu S7 w Nowej Hucie doszło w poniedziałek po godzinie 15:00 do groźnej sytuacji drogowej. Kierowca Ubera pędził między pasami i zajeżdżał drogę innym autom. Nagranie z incydentu trafiło do sieci i wywołało falę oburzenia wśród internautów.
Szalona jazda na moście nad Wisłą
Kierowca poruszał się z dużą prędkością, gwałtownie zmieniał pasy i nie sygnalizował manewrów kierunkowskazami. Inni kierowcy musieli awaryjnie hamować i odbijać, by uniknąć zderzenia. Jeden z uczestników ruchu relacjonował później, że gdyby w ostatniej chwili nie skręcił, zostałby zepchnięty na barierki oddzielające jezdnię S7 od Wisły.
Kierowca Ubera zepchnąłby nas na barierkę drogową, gdybym w ostatniej chwili nie odbił w lewo.
Obwodnica Krakowa (S7), most nad Wisłą na odcinku Mogiła – Przewóz. pic.twitter.com/HPsBfAvSak— bandyci drogowi (@bandyci_drogowi) September 7, 2026
Policja: mogło dojść do tragedii
Sprawą zajęła się krakowska policja, która wszczęła postępowanie w tej sprawie. Funkcjonariusze potwierdzają, że nagranie pokazuje brawurową jazdę stwarzającą realne zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Przy takiej prędkości i takim sposobie jazdy zderzenie z innym pojazdem mogło zakończyć się tragicznie dla wielu osób jednocześnie.
Wysoki mandat i milczenie Ubera
Za tego typu wykroczenie kierowcy grozi mandat do 5 tysięcy złotych. Jeśli sprawa trafi do sądu, kara może wzrosnąć nawet do 30 tysięcy złotych. Do czasu publikacji materiału firma Uber nie odniosła się do nagrania ani do zachowania swojego kierowcy.



