„Kilka lat udanej współpracy” już zakończone? Gosek – Popiołek odcina się od Gibały

PA
PA

Jeszcze w grudniu 2023 roku Daria Gosek-Popiołek publicznie stanęła za Łukaszem Gibałą. Mówiła wtedy o kilku latach udanej współpracy, wspólnych wartościach i podobnym spojrzeniu na Kraków. Dziś, po pierwszej turze przedterminowych wyborów prezydenckich, jej stanowisko jest zupełnie inne. Gosek-Popiołek mówi, że nie wierzy ani w wizję Gibały, ani Moniki Piątkowskiej. W przypadku byłego sojusznika idzie jeszcze dalej: „Nie widzę tutaj możliwości współpracy”.

Trzy lata temu poparła właśnie jego

Historia politycznej współpracy Darii Gosek-Popiołek i Łukasza Gibały zaczęła się na długo przed tegoroczną kampanią.

18 grudnia 2023 roku Gosek-Popiołek oficjalnie ogłosiła, że nie będzie startować w wyborach na prezydenta Krakowa i poprze Łukasza Gibałę. Nie był to wówczas wyłącznie gest wyborczy. Polityczka wskazywała na wcześniejsze wspólne działania i przekonywała, że oboje patrzą na Kraków w podobny sposób.

„Fundamentem mojego poparcia dla kandydatury Łukasza Gibały jest kilka lat udanych wspólnych działań, łączące nas wartości i podobne spojrzenie na Kraków i potrzeby jego mieszkańców i mieszkanek” – zapewniała

To właśnie wtedy padły również słowa, które dziś szczególnie mocno kontrastują z jej aktualnym stanowiskiem:

„Chociaż pochodzimy z różnych środowisk, to chcemy i umiemy współpracować” – podkreśliła

Gosek-Popiołek podkreślała wówczas, że wspólne działania dotyczyły konkretnych spraw miejskich. Wśród nich wymieniano m.in. punkt opieki intymnej, nagłaśnianie nieprawidłowości przy budowie tramwaju na Górkę Narodową oraz działania przeciwko wyprzedaży miejskich gruntów i nieruchomości. 

Gibała mówił wtedy o „wspólnych ideach”

Ówczesny kandydat na prezydenta Krakowa również przedstawiał relację z Gosek-Popiołek jako trwałe polityczne porozumienie :

„Z Darią Gosek-Popiołek i jej ekipą od dawna wprowadzamy więcej światła i powietrza do krakowskiej polityki”.

Gibała dziękował jej za poparcie i przekonywał, że nadszedł czas na realizację wspólnych pomysłów na większą skalę.

„Teraz najwyższa pora, by zacząć wdrażać wspólne idee na większą skalę” – dodał

W tamtym momencie oboje występowali więc publicznie jako polityczni sojusznicy. Gosek-Popiołek poparła Gibałę, a ich środowiska współpracowały w wyborach samorządowych.

Dziś mówi o nim zupełnie inaczej

Minęły niespełna trzy lata. W międzyczasie odbyły się wybory samorządowe w 2024 roku, a w 2026 roku Kraków ponownie poszedł do urn. Tym razem Gosek-Popiołek wystartowała już przeciwko dawnemu sojusznikowi.

W pierwszej turze przedterminowych wyborów zdobyła 12 303 głosy, czyli 4,81 proc. głosujących. Łukasz Gibała uzyskał 36,38 proc. i wygrał pierwszą turę, a drugie miejsce zajęła Monika Piątkowska z wynikiem 29,91 proc. To właśnie oni zmierzą się w drugiej turze 11 października. 

I właśnie teraz wraca pytanie o dawny sojusz Gosek-Popiołek z Gibałą.


„Nie wierzę w żadną z dwóch wizji Krakowa”

W rozmowie z Radiem Kraków Gosek-Popiołek została zapytana o obu kandydatów, którzy będą rywalizować w drugiej turze.

Jej odpowiedź nie pozostawia wiele miejsca na interpretację :

„Nie wierzę w żadną z dwóch wizji Krakowa pana Gibały i pani Piątkowskiej”.

To oznacza, że Gosek-Popiołek nie wskazała żadnego z finalistów jako kandydata, którego wizję miasta popiera. Ale w przypadku Gibały padły jeszcze mocniejsze słowa.

„Nie widzę tutaj możliwości współpracy”

Gosek-Popiołek odniosła się również do zawartego przez Gibałę porozumienia z Janem Hoffmanem. Jej zdaniem ten pakt dodatkowo zmienił jej ocenę obecnej politycznej drogi byłego sojusznika.

„Łukasz Gibała na ostatniej prostej po otrzymaniu poparcia przez Jana Hoffmana ogłosił pakt, który nie wpisuje się w to, jak Gibała podchodził niegdyś do Krakowa”

I zaraz potem dodała:

„Budzi to moje wątpliwości. Nie widzę tutaj możliwości współpracy”.

To właśnie ten fragment dzisiejszej wypowiedzi najmocniej pokazuje, jak zmieniła się relacja między obojgiem polityków. Jeszcze w 2023 roku Gosek-Popiołek mówiła o „kilku latach udanych wspólnych działań”. Dziś mówi, że nie widzi możliwości współpracy z Gibałą.

Nie będzie wskazywania, komu oddać głosy

Po pierwszej turze naturalnie pojawiło się pytanie o to, co zrobią kandydaci, którzy odpadli z wyścigu. Gosek-Popiołek nie zamierza jednak jak wynika z jej wypowiedzi przekazywać swoich wyborców żadnemu z finalistów.

„Ja dysponuję jednym głosem. To tylko mój głos. Nie wierzę w przekazywanie głosów”

To istotne zastrzeżenie. Gosek-Popiołek nie mówi więc: „moi wyborcy powinni zagłosować na X”. Nie wskazuje też żadnego z dwóch kandydatów jako tego, którego wizję Krakowa popiera. 

Co się zmieniło?

Gosek-Popiołek w swoich obecnych wypowiedziach wskazuje przede wszystkim na zmianę politycznego kierunku Gibały. Wcześniej mówiła o wspólnych programach i wartościach. W tegorocznej kampanii wskazywała m.in. na jego stosunek do Strefy Czystego Transportu oraz zbliżenie z Konfederacją.

Wcześniej mówiła:

„Chociaż pochodzimy z różnych środowisk, to chcemy i umiemy współpracować”.

Dziś, zapytana o Gibałę, mówi o braku możliwości współpracy.

To nie jest więc jedynie różnica między dwiema kampaniami wyborczymi. To zmiana stanowiska wobec polityka, którego trzy lata temu sama wskazywała jako kandydata, którego warto poprzeć.

Historia tej współpracy jest dzisiaj tym ciekawsza, że Gibała nie tylko pozostał aktywnym graczem krakowskiej polityki, ale po pierwszej turze obecnych wyborów znalazł się ponownie w walce o urząd prezydenta miasta. Gosek-Popiołek tej walki już nie kontynuuje. Zdobyła 4,81 proc. głosów i zajęła piąte miejsce. Gibała natomiast uzyskał najlepszy wynik i 11 października zmierzy się z Moniką Piątkowską. 

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *