----- Reklama -----

Kolejne zmiany na Solnej. Czy tym razem będą skuteczne, czy znowu dojdzie do tragedii?

SW
SW

Miasto nie odpuszcza sprawy bezpieczeństwa na ulicy Solnej. Progi zwalniające, które miały wymusić na kierowcach zwolnienie, okazały się za słabe, bo kierowcy zaczęli je omijać środkiem jezdni. Teraz w tym samym miejscu, gdzie w sierpniu zginęli młodzi rodzice, pojawiają się elastyczne słupki.

Kolejne zmiany po tragedii

Sprawa ulicy Solnej wraca jak bumerang od kilku tygodni. Wszystko zaczęło się 22 sierpnia, kiedy na wysokości skrzyżowania z ulicą Nadwiślańską kierowca volkswagena golfa R stracił panowanie nad autem, wjechał na chodnik i uderzył w idącą tam parę z ośmiomiesięcznym synkiem w wózku. 32-letnia Klaudia i 32-letni Mateusz zginęli na miejscu, a ich dziecko trafiło do szpitala w ciężkim stanie. Z ustaleń biegłych wynika, że kierowany przez 26-letniego Huberta B. samochód poruszał się z prędkością około 70 km/h, choć w tym miejscu obowiązuje ograniczenie do 30 km/h. Mężczyźnie postawiono zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku.

Po tragedii miasto szybko zapowiedziało zmiany. Od 4 września na Solnej obowiązuje nowa, stała organizacja ruchu, a na jezdni zamontowano progi zwalniające typu poduszkowego, po jednym na każdy pas. Miały one zmusić kierowców do zdjęcia nogi z gazu bez konieczności przebudowy całej ulicy.

Progi nie wystarczyły, kierowcy je omijali

Rozwiązanie szybko przestało działać tak, jak zakładano. Część kierowców zaczęła omijać progi środkiem jezdni, przekraczając przy tym podwójną linię ciągłą. Sytuację nagrał nawet jeden z radnych, a policja zaczęła regularnie wystawiać mandaty w tym miejscu. W ciągu zaledwie trzech dni funkcjonariusze ukarali tam 40 kierowców.

Problem dostrzegli też eksperci od bezpieczeństwa ruchu drogowego, którzy od początku mieli wątpliwości, czy same progi poduszkowe wystarczą, by realnie ograniczyć prędkość na tym odcinku.

Elastyczne słupki między progami

Odpowiedzią magistratu są elastyczne słupki, które w środę, 16 września, zamontowano dokładnie pomiędzy poszczególnymi elementami progów zwalniających. Ich zadanie jest proste: fizycznie zablokować możliwość przejazdu środkiem jezdni i zmusić kierowców do pokonywania przeszkód zgodnie z obowiązującą organizacją ruchu.

Jak tłumaczy Michał Mikołajczyk z krakowskiego magistratu, gdyby wszyscy kierowcy przestrzegali przepisów, dodatkowe elementy uspokajające ruch w ogóle nie byłyby potrzebne. Ponieważ jednak część z nich ignoruje ograniczenia, miasto sięga po kolejne narzędzia, by wymusić bezpieczną jazdę.

Czy tym razem rozwiązanie zadziała

To już druga w ciągu niespełna dwóch tygodni zmiana organizacji ruchu na Solnej i wciąż nie wiadomo, czy słupki ostatecznie rozwiążą problem. Miasto podkreśla, że to kolejny krok w stronę poprawy bezpieczeństwa w miejscu, które po sierpniowej tragedii stało się symbolem dyskusji o pirotach drogowych i skuteczności działań prewencyjnych. Mieszkańcy i eksperci będą teraz obserwować, czy fizyczna bariera między progami faktycznie odstraszy kierowców od ryzykownych manewrów, czy znajdą oni kolejny sposób na obejście przepisów.

Sprawa wypadku z 22 sierpnia wciąż jest przedmiotem postępowania. Kierowcy grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *