Radni z klubu Kraków dla Mieszkańców ogłosili, że będą stale monitorować decyzje Stanisława Kracika, nowego komisarza Krakowa. Chcą zapobiec tzw. złotym spadochronom.
Komisarz pod lupą opozycji
Premier Donald Tusk mianował Stanisława Kracika komisarzem Krakowa. Kracik pełnił dotychczas funkcję wiceprezydenta miasta i był zastępcą Aleksandra Miszalskiego. Radni z klubu Kraków dla Mieszkańców już zapowiedzieli, że nie zamierzają czekać z założonymi rękami.
„Rozpoczynamy strategię permanentnego patrzenia na ręce komisarzowi Kracikowi” – powiedział przedstawiciel klubu podczas konferencji prasowej.
Czym są złote spadochrony?
Klub Kraków dla Mieszkańców ostrzega przed praktyką tzw. złotych spadochronów. To działania, które odchodząca władza podejmuje tuż przed końcem rządów. Chodzi o wydawanie pozwoleń na budowę, podpisywanie długoletnich umów z firmami czy wypłacanie premii działaczom partyjnym.
„Nie możemy dopuścić, aby ewentualne decyzje służyły wyłącznie wąskim grupom interesów związanych z Platformą Obywatelską” – zaznaczył przedstawiciel klubu.
Kto będzie kontrolował?
Za monitoring odpowiadają dwaj radni. Łukasz Maślona zajmie się planowaniem przestrzennym. Michał Starobrat będzie nadzorował finanse miasta.
Klub podkreśla, że rola komisarza powinna ograniczać się do przygotowania Krakowa do nadchodzących wyborów i zapewnienia bieżącego funkcjonowania urzędu.
„Kraków zasługuje na lepsze jutro” – dodał przedstawiciel klubu.



