Są dobre wiadomości, ale nie wszystkie. Najnowsze dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska pokazują poprawę jakości powietrza w Krakowie pod względem dwutlenku azotu. Wciąż jednak pozostają problemy z pyłem i benzo(a)pirenem. Co dokładnie wynika z najnowszych pomiarów?
Kraków z ważną zmianą. NO₂ już poniżej rocznej normy
Najnowsza roczna ocena jakości powietrza GIOŚ dotyczy 2025 roku. Wynika z niej, że w całej Małopolsce po raz pierwszy dotrzymany został średnioroczny poziom dopuszczalny dwutlenku azotu. To istotna zmiana, szczególnie w przypadku Krakowa, gdzie ruch samochodowy od lat jest jednym z istotnych źródeł emisji tego zanieczyszczenia.
GIOŚ wskazuje, że w 2025 roku w centrach dużych miast widoczna była poprawa jakości powietrza pod względem NO₂. W skali całego kraju po raz pierwszy żadna z 46 ocenianych stref nie przekroczyła średniorocznego poziomu dopuszczalnego dla dwutlenku azotu. To jednak nie oznacza, że problem zanieczyszczeń w Krakowie został rozwiązany.
Pył PM10 nadal daje o sobie znać
W przypadku pyłu zawieszonego PM10 sytuacja wygląda inaczej. Średnioroczna norma została w 2025 roku dotrzymana, ale w aglomeracji krakowskiej nadal przekroczone zostało drugie kryterium – dotyczące dopuszczalnej liczby dni w roku, w których dobowe stężenie PM10 może przekraczać normę. Obszar tego przekroczenia objął 15,5 proc. powierzchni aglomeracji krakowskiej.
To oznacza, że choć średnia roczna nie przekracza już dopuszczalnego poziomu, mieszkańcy części Krakowa nadal doświadczają dni z podwyższonym stężeniem pyłu.
Jest jeszcze benzo(a)piren. Tutaj problem jest większy
Jeszcze wyraźniej sytuację pokazują dane dotyczące benzo(a)pirenu. W 2025 roku poziom docelowy tego zanieczyszczenia nie został dotrzymany w aglomeracji krakowskiej. Obszar przekroczenia objął 30,2 proc. powierzchni aglomeracji. Benzo(a)piren jest szczególnie związany z procesem spalania paliw stałych. GIOŚ wskazuje, że główną przyczyną przekroczeń pyłu PM10, PM2,5 oraz benzo(a)pirenu jest indywidualne ogrzewanie budynków w sezonie grzewczym.
To ważny element krakowskiej układanki. Nie wszystkie zanieczyszczenia mają bowiem to samo źródło.
Nie ma jednego „winnego” krakowskiego smogu
Dane GIOŚ pokazują, że jakość powietrza trzeba analizować osobno dla poszczególnych substancji. Dwutlenek azotu jest silnie związany z transportem drogowym. GIOŚ wskazuje, że w miastach głównym źródłem NO₂ jest właśnie ruch drogowy, szczególnie emisje związane z silnikami Diesla.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku benzo(a)pirenu czy części emisji pyłowych. Tutaj kluczową rolę odgrywa ogrzewanie budynków. Dlatego jedno zdanie w rodzaju „Kraków ma problem ze smogiem” niewiele mówi. Znacznie ciekawsze jest pytanie: z czym dokładnie Kraków ma jeszcze problem?
2025 przyniósł poprawę, ale nie wszędzie
Porównanie z poprzednim rokiem również jest interesujące. Według GIOŚ średnie roczne stężenia PM10 w 2025 roku były nieco niższe niż rok wcześniej, natomiast w przypadku PM2,5 odnotowano wyższe wartości. Jednocześnie średnioroczna norma PM10 została dotrzymana we wszystkich strefach w kraju.
Najważniejsza wiadomość: Kraków nie jest już w tym samym miejscu co kilka lat temu. Najnowsze dane nie pokazują więc ani katastrofy, ani pełnego sukcesu. Pokazują za to zmianę struktury problemu. Dwutlenek azotu, który jest szczególnie istotny w dużych miastach i związany przede wszystkim z transportem, w 2025 roku znalazł się poniżej średniorocznej normy w całej Małopolsce.
Jednocześnie nadal pozostają zanieczyszczenia związane przede wszystkim z sezonem grzewczym. I właśnie dlatego warto patrzeć na dane GIOŚ nie przez pryzmat jednego wskaźnika, ale całego zestawu pomiarów.
Czy Kraków będzie miał jeszcze czystsze powietrze?
Nowe dane pokazują, że poprawa jakości powietrza jest możliwa, ale nie wszystkie problemy znikają w tym samym tempie. Kraków ma za sobą lata walki z emisją z ogrzewania budynków, a jednocześnie musi mierzyć się z emisjami transportowymi i zanieczyszczeniami, które zależą także od pogody i napływu powietrza.
Krakowskie powietrze nie jest już takim samym problemem jak kilkanaście lat temu. Ale do sytuacji, w której wszystkie najważniejsze wskaźniki będą mieściły się w normach, wciąż jest droga. Najnowszy raport GIOŚ pokazuje dokładnie, gdzie ta droga została już pokonana, a gdzie nadal pozostają problemy.


