Aleksander Miszalski, odwołany w maju prezydent Krakowa, po ponad czterech miesiącach ciszy zwrócił się do mieszkańców. Przyznał się do błędów, ostro skrytykował Łukasza Gibałę i poprosił o głosy dla Moniki Piątkowskiej. Druga tura wyborów odbędzie się w niedzielę, 11 października.
Były prezydent wraca do debaty
Miszalski odezwał się we wpisie skierowanym do krakowian. Pisze, że milczenie było jego świadomą decyzją i że potrzebował dystansu, by ocenić swoją prezydenturę. Wraca, bo nie chce milczeć, gdy toczy się spór o przyszłość miasta. Rządził Krakowem od maja 2024 do maja 2026 roku, a w referendum za jego odwołaniem zagłosowało ponad 171 tys. osób, przeciw niespełna 3,7 tys.
„Nie zamierzam udawać”
Były prezydent nie broni całej swojej kadencji. „Nie zamierzam udawać, że wszystko robiłem dobrze” – napisał. Tłumaczy, że chciał szybko uporządkować finanse, przeprowadzić trudne reformy i zacząć duże inwestycje. „Dzisiaj wiem, że próbowałem zmienić zbyt wiele rzeczy naraz” – przyznaje. Dodaje, że poniósł za to polityczną odpowiedzialność.
Ostre zarzuty wobec Gibały
Najwięcej miejsca Miszalski poświęca kontrkandydatowi, którego zna od 18 lat. Obaj zaczynali w Platformie Obywatelskiej. Według byłego prezydenta Gibała „kłamie, manipuluje bądź wykazuje się podstawową niewiedzą”.
Miszalski wskazuje m.in., że stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców wsparło referendum rzeczowo na niemal 1,9 mln zł, choć Gibała przedstawiał się jako zwykły mieszkaniec. Przypomina też wypowiedź Gibały w RMF FM o radnych KO. 6 października sąd prawomocnie utrzymał nakaz jej sprostowania. Zarzuca mu także zmianę poglądów, m.in. w sprawie Strefy Czystego Transportu, i pyta o wpływ ewentualnej wygranej na deweloperskie interesy jego rodziny. To wersja Miszalskiego, Gibała podkreśla niezależność od partii.
Finanse miasta i obietnice
Były prezydent kwestionuje też program rywala. Według jego wyliczeń obietnice Gibały to ok. 3,5 mld zł inwestycji i prawie 400 mln zł rocznie wydatków lub utraconych dochodów. Budżet Krakowa to blisko 11,5 mld zł wydatków przy 10,3 mld zł dochodów. „Audyt, niestety, nie jest bankomatem” – pisze Miszalski. Jego zdaniem nie da się znaleźć miliarda oszczędności bez cięcia usług dla mieszkańców.
Apel do wyborców
Miszalski prosi o głos na Piątkowską, którą nazywa swoją kandydatką. Przyznaje, że ma wady, ale uczy się na jego błędach, a jej doświadczenie urzędnicze i prawnicze pomoże rozwijać miasto i walczyć z rosnącym długiem. „Miastem zarządza się nie obietnicami, lecz decyzjami, za które trzeba wziąć odpowiedzialność” – podsumowuje.
W pierwszej turze Gibała zdobył 36,38 proc. głosów, Piątkowska 29,91 proc., a frekwencja wyniosła 43,50 proc. Piątkowska to senator popierana przez Koalicję Obywatelską i PSL. W 2024 roku Miszalski wygrał z Gibałą w drugiej turze wynikiem 51,04 proc. do 48,96 proc. Najnowszy sondaż OGB dla LoveKrakow.pl daje Gibale prawie 60 proc. poparcia i przewagę blisko 20 punktów procentowych.


