Tak to się robi w Polsce. W nocy dzika impreza na kilkadziesiąt tysięcy osób, a na drugi dzień – czysto jakby nic się wydarzyło. Zagraniczni turyści są pod wrażeniem.
W niedzielny wieczór na Rynku Głównym rządzili kibice Wisły Kraków. Kilkadziesiąt tysięcy fanów świętowało powrót Białej Gwiazdy do Ekstraklasy.
Zaraz po fecie Rynek był w opłakanym stanie. Wszędzie walały się puste butelki i wypalone race. Nie wyglądało to dobrze.
Ale w poniedziałek Rynek wyglądał już, jakby ubiegłej nocy nie wydarzyło się tam nic wyjątkowego. Turyści byli pod wrażeniem. Nie tylko tempem sprzątania, ale i zachowaniem kibiców.
„To jest krakowski rynek po tym, jak dziesiątki tysięcy białych polskich mężczyzn świętowało wczoraj w nocy. Nic nie zostało uszkodzone, skradzione, podpalone ani zgwałcone. Czysto, jakby nic się nie stało” – napisał na X użytkownik mynextchapter.
Patrząc na europejskie statystyki, rozumiemy zaskoczenie brakiem informacji o gwałtach…
This is the Krakow market square after tens of thousands of white Polish men celebrated last night. Nothing got damaged, stolen, set on fire, or raped. Clean like it never happened 👍🇵🇱 https://t.co/zbYL8jgYSx pic.twitter.com/KcwQMyJ3eI— mynextchapter (@Deeteem1) May 25, 2026
To nie do końca prawda, bo nie obyło się bez pewnych incydentów. Niestety poszkodowana została 11-letnia dziewczynka, a kilka osób zatrzymano. Ale na skalę wydarzenia to i tak świetny wynik.



