3 lipca po godzinie 15 strażacy weszli siłowo do mieszkania przy ulicy Niepodległości w Skawinie. W środku odkryto ciała czterech osób – dwóch kobiet, mężczyzny i kilkudniowego dziecka. Sprawę bada teraz policja i prokuratura.
Siłowe wejście do mieszkania
Zgłoszenie o konieczności otwarcia mieszkania strażacy otrzymali o godzinie 15.14. Cztery minuty później byli już na miejscu przy ulicy Niepodległości. Razem z policją weszli do środka siłowo. Cała interwencja strażaków trwała kilkanaście minut, po czym sprawę przejęły służby śledcze.
Cztery ofiary, w tym 8-dniowe dziecko
Z nieoficjalnych informacji wynika, że w mieszkaniu zginęło młode małżeństwo, ich 8-dniowa córka oraz matka młodej kobiety, czyli babcia dziewczynki. Wszystkie ofiary to obywatele Polski. Świadkowie relacjonują, że po otwarciu drzwi w mieszkaniu było bardzo dużo krwi.
Ulicę odcięły służby ratunkowe
Na miejsce przyjechało kilka karetek pogotowia, a cała ulica Niepodległości została zablokowana przez pojazdy służb ratowniczych i porządkowych. Dramat rozegrał się w kamienicy z kilkoma mieszkaniami na osiedlu Stare Miasto w Skawinie.
Rodzina mieszkała tu od niedawna
Jak ustaliła Gazeta Krakowska, rodzina wprowadziła się do Skawiny około roku, może półtora roku temu i wynajmowała tam mieszkanie. Gdy pytamy policji, słyszymy, że to spokojni, niesprawiający problemów ludzie. Osiem dni przed tragedią na świat przyszła ich córeczka, a do pomocy przy niemowlęciu przyjechała babcia – matka młodej kobiety.
Brak wcześniejszych sygnałów o problemach
Ani sąsiedzi, ani lokalne służby społeczne nie zgłaszali wcześniej żadnych niepokojących sytuacji związanych z tą rodziną. Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Skawinie potwierdza, że rodzina nie była objęta jego opieką i nie wpływały żadne zgłoszenia w tej sprawie. Okoliczności tragedii wyjaśnia teraz policja i prokuratura.

























