----- Reklama -----

Polityczne sci-fi. Miszalski wróci na stanowisko prezydenta? To wciąż możliwe

M N
M N

To byłby najbardziej zaskakujący zwrot akcji. Jeśli sąd uzna, że podczas referendum doszło do naruszeń, które miały realny wpływ na jego przebieg, może unieważnić całą procedurę. A wtedy…

Sąd odrzucił już dwa protesty referendalne ze względów formalnych. Wciąż jednak pochyla się nad dwoma innymi wnioskami.

----- Partner Działu Kraków -----

Czy została złamana cisza wyborcza?

Kluczowy wydaje się być ten złożony przez Edwarda Nowaka. – Prawo o ciszy referendalnej było permanentnie łamane. Nie tylko przez osoby przypadkowe, które mogły nie być zorientowane w prawie, ale łamane było także przez polityków, przez osoby publiczne, które z całą pewnością wiedziały co robią – powiedział.

Chodzi przede wszystkim o działania profrekwencyjne, m.in. materiały mobilizujące do udziału w referendum, publikacje kart do głosowania, płatne reklamy oraz treści rozpowszechniane na X, Facebooku, Instagramie, TikToku, YouTube i w lokalnych grupach mieszkańców. Zdaniem inicjatorów protestu skala tych działań mogła mieć wpływ na frekwencję, a tym samym na ważność referendum.

Nowak dostarczył bardzo obszerny materiał dowodowy, więc rozpatrzenie tej sprawy nie będzie proste. M.in. dlatego do wyborów dojdzie zapewne dopiero we wrześniu.

Wciąż jednak trzeba brać pod uwagę wariant, w którym sąd uznaje protest. Orzeka, że niezgodne z prawem działania miały znaczący wpływ na frekwencję i unieważnia wynik referendum. Taki wariant jest możliwy, ale bardzo, bardzo, bardzo mało prawdopodobny.

Sąd musiałby się liczyć z tym, że taka decyzja wywoła niepokoje społeczne.

Miszalski wróci na stanowisko?

Co jeśli jednak znajdziemy się w takiej sytuacji? Gdyby referendum zostało prawomocnie unieważnione przed wyborem nowego prezydenta, najbardziej prawdopodobnym skutkiem byłoby przywrócenie Aleksandra Miszalskiego do pełnienia funkcji prezydenta Krakowa.

Nie jest to jednak sytuacja jednoznacznie opisana w ustawie, więc sposób wykonania takiego wyroku musiałby zostać doprecyzowany przez organy państwa i ewentualnie kolejne orzeczenia sądowe. Referendum było podstawą wygaśnięcia jego mandatu, więc po usunięciu tej podstawy trudno byłoby utrzymywać, że mandat nadal pozostaje wygaszony.

Innym rozwiązaniem jest pozostawienie na stanowisku komisarza, Stanisława Kracika.

Zapewne zostałoby rozpisane kolejne referendum, które odbyłoby się już jesienią. A pytanie, czy zapał przeciwników Miszalskiego nadal byłby tak duży? Czy ponownie udałoby się uzbierać odpowiednią frekwencję? Wydaje się, że ponowna mobilizacja byłaby trudna…

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *