Organizatorzy krakowskiego referendum odwołania apelują do pracowników magistratu. Zapewniają, że głosowanie nie jest skierowane przeciwko urzędnikom – a wręcz przeciwnie, ma służyć także im.
Apel przed budynkiem urzędu
W środę przed krakowskim magistratem odbyła się konferencja prasowa inicjatorów referendum. Jan Hoffman, przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto, odczytał apel skierowany bezpośrednio do pracowników urzędu miasta, miejskich jednostek i spółek.
„Referendum nie jest wymierzone w uczciwych i kompetentnych urzędników. Przeciwnie – to referendum jest także dla was” – powiedział Hoffman.
Co obiecują organizatorzy?
Inicjatorzy zaznaczają, że większość pracowników magistratu to osoby merytoryczne i odpowiedzialne, które zapewniają ciągłość funkcjonowania miasta. Jednocześnie składają konkretną obietnicę na wypadek, gdyby referendum zakończyło się sukcesem.
„Po referendum nie może być żadnego polowania na uczciwych i rzetelnych urzędników. Miasto potrzebuje ludzi kompetentnych, a nie kolejnej fali politycznych nominacji” – głosi apel.
Główny zarzut: polityczny chaos w zarządzaniu
Zdaniem organizatorów problemem Krakowa nie są urzędnicy, lecz sposób, w jaki miasto jest zarządzane. Określają go jako chaotyczny i poddany politycznej presji. Zapewniają, że uczciwi pracownicy zasługują na warunki, w których będą mogli po prostu dobrze wykonywać swoją pracę.
Urząd Miasta Krakowa nie skomentował apelu.
Kiedy głosowanie?
Referendum odbędzie się w niedzielę 24 maja. Lokale wyborcze będą otwarte od godz. 7:00 do 21:00. Aby wynik był wiążący, do urn musi pójść co najmniej 27 proc. uprawnionych do głosowania.



