----- Reklama -----

Zbierali na chore dzieci. Trzy miliony wpłacili na swoje konta. Ogromna afera w Krakowie

SW
SW

Przez 12 lat ludzie wrzucali drobne do puszek, wierząc, że pomagają ciężko chorym dzieciom. Zamiast na leczenie i rehabilitacje, pieniądze trafiały na prywatne konta organizatorów zbiórki. Krakowska policja zatrzymała trzy osoby podejrzane o defraudację ponad 3 milionów złotych.

Zbiórka trwała 12 lat

Stowarzyszenie „Towarzystwo Pomocy Dzieciom im. Marii Konopnickiej” z Krakowa zbierało pieniądze do puszek i skarbonek ustawionych w sklepach i punktach usługowych w całej Polsce. Zbiórka ruszyła w sierpniu 2014 roku i trwała do listopada 2023 roku. Darczyńcy byli przekonani, że wspierają leczenie i rehabilitację ciężko chorych dzieci.

----- Partner Działu Kraków -----

Pieniądze trafiały na prywatne konta

Śledztwo krakowskiej policji i Prokuratury Okręgowej w Krakowie wykazało, że zebrane środki nie trafiały do potrzebujących. Zamiast tego zasilały prywatne konta prezesa stowarzyszenia i osób z nim związanych. Żeby ukryć pochodzenie pieniędzy, rozkładano je na wielu rachunkach bankowych. Łączna kwota defraudacji przekroczyła 3 miliony złotych.

Zatrzymania i tymczasowe areszty

3 sierpnia policjanci zatrzymali na Mazowszu 71-letnią kobietę i 45-letniego mężczyznę powiązanych ze stowarzyszeniem. W ich mieszkaniach zabezpieczono telefony komórkowe, laptopy, nośniki danych i dokumenty księgowe. Sąd zastosował wobec obojga tymczasowy areszt na trzy miesiące.

11 sierpnia zatrzymano też 46-letniego prezesa stowarzyszenia, poszukiwanego listem gończym. To on, według ustaleń policji, kierował całą grupą.

Grozi im nawet 15 lat więzienia

Podejrzanym postawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa wielkiej wartości na szkodę wielu pokrzywdzonych oraz prania pieniędzy pochodzących z przestępstwa. Za te czyny grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Prezesowi stowarzyszenia, jako organizatorowi całego procederu, grozi dodatkowo do 15 lat więzienia.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *