Koszykarki Wisły Kraków rozpoczęły nowy sezon Basket Ligi Kobiet od bolesnej porażki. We własnej hali przegrały ze Ślężą Wrocław aż 53:86. To jeden z gorszych wyników „Białej Gwiazdy” na inaugurację rozgrywek od lat.
Słaba pierwsza kwarta
Mecz rozpoczął się źle dla gospodyń. Ślęza szybko wypracowała przewagę i po kilku minutach prowadziła już kilkunastoma punktami. Krótki moment nadziei dała Wisła przy remisie 9:9, ale to był jedyny fragment spotkania, w którym krakowianki liczyły się w grze. Wrocławianki odpowiedziały serią punktów i pierwszą część meczu zakończyły przewagą 29:13.
Drugą kwartę Wisła wygrała, ale to nic nie zmieniło
W drugiej odsłonie obraz gry się nie zmienił, choć obie drużyny grały słabiej pod koszem rywala. Wisła zdołała wygrać ten fragment meczu 16:14, jednak przy tak dużej stracie z pierwszej kwarty nie miało to większego znaczenia dla końcowego wyniku. Do przerwy Ślęza prowadziła 43:29.
Po przerwie bez szans
Trzecia kwarta okazała się najgorszą częścią meczu dla Wisły. Zespół z Krakowa popełniał proste błędy, tracił piłki i nie potrafił zatrzymać rywalek pod koszem. Ślęza systematycznie powiększała przewagę, wygrywając tę część 30:11. Ostatnia kwarta była już tylko formalnością, obie drużyny zremisowały ją 13:13.
Trudny początek sezonu
W szeregach Wisły najwięcej punktów zdobyła Horvat – 18. Dobrze zagrała także Turner z 10 punktami. Po stronie Ślęzy błyszczały Gaston (20 punktów) i Rutkowska (19 punktów).
Porażka boli tym bardziej, że to był pierwszy mecz nowego sezonu, a Wisła grała przed własną publicznością. Na trybunach zasiadło 400 kibiców. Krakowianki będą musiały szybko zapomnieć o tym spotkaniu i pokazać zupełnie inną twarz w kolejnych kolejkach.












