Gwałtowne burze przeszły przez Małopolskę w niedzielę 22 czerwca. Najbardziej ucierpiały Kraków i Podhale. Służby ratunkowe przez wiele godzin usuwały skutki nawałnicy.
Kraków pod wodą
Tuż po godzinie jedenastej niebo nad Krakowem błyskawicznie się zaciągnęło. Chwilę później zaczęła padać ulewa, a w niektórych dzielnicach – między innymi w Nowej Hucie i na Zabłociu – spadł grad. Woda zalała piwnice i garaże w wielu częściach miasta. Drzewa przewróciły się na zaparkowane samochody przy ulicach Węgierskiej, Dekerta i Pilotów. Nikt nie ucierpiał.
Tramwaje stanęły, drogi zostały zamknięte
Zalane torowiska sparaliżowały ruch tramwajowy w kilku punktach miasta. Utrudnienia na Alei Solidarności trwały najdłużej. Tramwaje linii 21 i 52 wróciły na trasy po kilku godzinach. Kierowcy musieli omijać zamkniętą łącznicę przy węźle Raciborowice na trasie S7 Kraków–Miechów, gdzie po opadach utworzyło się rozlewisko. Policja kierowała ruch na objazd przez węzeł Batowice.
Podhale również nawiedziły burze
Po południu front burzowy przesunął się nad Podhale. Strażacy odebrali ponad trzydzieści zgłoszeń z Białego Dunajca, Poronina i Suchego. W Białym Dunajcu woda zalała jedną z ulic i miejscami sięgała do kolan. Ucierpiały też piwnice i budynki gospodarcze. Zakopianka stała się przejezdna dopiero po kilku godzinach.
Ponad 450 interwencji w całym województwie
Małopolscy strażacy zanotowali łącznie ponad 450 zgłoszeń. Większość działań polegała na wypompowywaniu wody i usuwaniu powałonych drzew. Synoptycy ostrzegali przed opadami do 50 litrów na metr kwadratowy i porywami wiatru do 75 kilometrów na godzinę. Zagrożenie burzowe trzeciego stopnia objęło sześć powiatów w południowej Małopolsce, od Myślenic po Zakopane i Nowy Sącz.



