Rada Miejska w Wieliczce po raz drugi z rzędu nie udzieliła wotum zaufania burmistrzowi Rafałowi Ślęczce. Decyzja otwiera drogę do referendum w sprawie odwołania włodarza miasta, choć radni na razie nie podjęli w tej sprawie żadnych wiążących kroków.
Radni zabrakło głosów
Podczas sesji rady miejskiej radni głosowali nad udzieleniem burmistrzowi wotum zaufania oraz absolutorium. Aby uchwały przeszły, potrzebne było co najmniej 12 głosów poparcia. Tego progu nie udało się osiągnąć, podobnie jak rok wcześniej.
Czego dotyczą zarzuty wobec burmistrza
Radni z klubu Koalicji Obywatelskiej wskazują kilka powodów swojej decyzji. Krytykują pogarszającą się sytuację komunikacji miejskiej oraz kolejne podwyżki opłat, które ich zdaniem nie przekładają się na lepszą jakość usług. Zarzucają też burmistrzowi, że odpowiedzialnością za problemy obciąża wciąż poprzednią ekipę rządzącą miastem. Według radnych brakuje również dialogu z mieszkańcami i samą radą, zwłaszcza przy podejmowaniu decyzji o podwyżkach podatków i opłat oraz przy rozwiązywaniu problemów z odbiorem odpadów.
Burmistrz mówi o politycznej grze
Rafał Ślęczka odniósł się do sprawy w pisemnym oświadczeniu i odmówił wypowiedzi przed kamerą. Ocenił, że brak wotum zaufania wynika z politycznej kalkulacji części radnych, a nie z rzetelnej oceny jego pracy. Podkreślił, że ocena burmistrza powinna opierać się na faktach i realnych efektach działań, a nie na rozgrywkach politycznych. Także radni, którzy poparli burmistrza w głosowaniu, nie zgodzili się na rozmowę z dziennikarzami.
Co dalej z władzami miasta
Ustawa o samorządzie gminnym pozwala radzie podjąć uchwałę o referendum w sprawie odwołania burmistrza po dwukrotnym braku wotum zaufania. Rada nie musi jednak z tej możliwości skorzystać. Eksperci zwracają uwagę, że taka decyzja niesie ryzyko również dla samych radnych. Jeśli referendum zainicjowane przez radę zakończy się niepowodzeniem, konsekwencją może być rozwiązanie rady miejskiej.
Mieszkańcy Wieliczki muszą teraz czekać na kolejne decyzje radnych, które pokażą, czy spór z burmistrzem trafi pod ich osąd w referendum.




