Mieszkańcy Krakowa wzięli w niedzielę udział w referendum, w którym głosowali nad odwołaniem prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego oraz Rady Miasta Krakowa. Frekwencja przekroczyła wymagany próg, co oznacza, że głosowanie jest wiążące.
Dwa pytania, dwa głosowania
Głosowanie trwało od godziny 7:00 do 21:00 w 453 lokalach wyborczych rozsianych po całym mieście. Każdy uprawniony wyborca otrzymał dwie oddzielne karty – jedną dotyczącą prezydenta, drugą dotyczącą Rady Miasta. Oba głosowania były od siebie niezależne, a wynik jednego nie przesądzał automatycznie o wyniku drugiego.
Kto mógł głosować
Do urn mogli podejść pełnoletni mieszkańcy wpisani do krakowskiego rejestru wyborców, a także część obywateli państw Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii zarejestrowanych w mieście. Przed otrzymaniem kart każdy musiał okazać dokument tożsamości ze zdjęciem.
Wymagana frekwencja została osiągnięta
Krakowskie referendum miało swoją pułapkę – sama przewaga głosów „TAK” nad „NIE” nie wystarczała do odwołania władz. Ustawa o referendum lokalnym wymaga, żeby w głosowaniu wzięło udział co najmniej trzy piąte liczby osób, które uczestniczyły w wyborze danego organu. W przypadku prezydenta Miszalskiego był to próg 158 555 głosujących, a dla Rady Miasta 179 792 osób. Oba progi zostały przekroczone, co oznacza, że wyniki będą wiążące.
– Według sondażu OGB frekwencja w referendum wyniosła 33,4%! Jeśli te dane się potwierdzą, to zarówno Aleksander Miszalski, jak i rada miasta zostaną odwołani – poinformował Łukasz Gibała.
Kiedy poznamy wyniki
Komisje przystąpiły do liczenia głosów bezpośrednio po zamknięciu lokali o godzinie 21:00. Wyników cząstkowych nie będzie – mieszkańcy poznają jedynie oficjalne rezultaty po zakończeniu pracy wszystkich komisji. Krajowe Biuro Wyborcze zapowiedziało, że wyniki powinny zostać ogłoszone w poniedziałek rano.
Więcej informacji wkrótce.



