Aktywiści Fundacji ECPU Polska zatrzymali w Krakowie 34-letniego mężczyznę podejrzanego o czyny z artykułu 200 kodeksu karnego. Kamil na co dzień pracuje jako ochroniarz w prestiżowym obiekcie w Małopolsce. W sieci, pod dwoma fałszywymi profilami, miał nawiązywać kontakt z dziewczynkami w wieku 12 i 13 lat – i dopytywać o ich młodsze koleżanki.
Dwie fałszywe tożsamości
Do rozmów z dziećmi mężczyzna używał kont „Zerk Zark” i „Merk Mark” – nie swojego prawdziwego profilu. Na prywatnym koncie prezentował się zupełnie inaczej: jako osoba wierząca, o poglądach prawicowych i patriotycznych, publikująca wpisy związane ze świętami narodowymi. W rozmowie z aktywistami sam przyznał, że wiedział, iż to, co robi, nie jest w porządku.
Proponował dzieciom rzeczy, o których wstyd mówić
Według materiałów zebranych przez fundację, mężczyzna miał namawiać co najmniej trzy dziewczynki – w wieku 12 i 13 lat – do przesyłania mu intymnych zdjęć oraz opisywania czynności o charakterze seksualnym. Sam też miał wysyłać zdjęcia swojego ciała, w tym częściowo rozebrany, w toalecie. W jednej z rozmów prosił dziecko, by zamknęło drzwi na klucz i nikomu o niczym nie mówiło.
Szukał najmłodszej ofiary
Aktywiści ustalili, że mężczyzna nie poprzestawał na kontakcie z jedną osobą. Dopytywał dzieci o ich koleżanki, w tym o dziewczynki mające zaledwie 10 i 11 lat, prosząc o zdjęcia. Do spotkania z jedną z nastolatek w Krakowie miało dojść tego dnia – zamiast dziecka na miejscu czekali jednak przedstawiciele ECPU Polska.
Co grozi zatrzymanemu
Artykuł 200 kodeksu karnego chroni osoby poniżej 15. roku życia. Za obcowanie płciowe lub inną czynność seksualną z małoletnim poniżej 15 lat grozi kara pozbawienia wolności od 2 do 15 lat. Za prezentowanie małoletniemu treści o charakterze seksualnym lub nakłanianie go do wykonywania takich czynności przed kamerą – kara do 3 lat więzienia. Sąd ma też obowiązek orzec dożywotni lub czasowy zakaz wykonywania zawodów i funkcji związanych z opieką nad dziećmi.
Mężczyzna został zatrzymany na miejscu w trybie artykułu 244 kodeksu postępowania karnego i przekazany funkcjonariuszom Wydziału Kryminalnego Komisariatu III Policji w Krakowie. Sprawą zajmie się teraz prokuratura.


