Po tragicznym wypadku na krakowskiej Solnej miasto wraca do tematu uspokojenia ruchu. Stanisław Kracik polecił przygotowanie rozwiązań, które mają skuteczniej ograniczyć prędkość kierowców. W grę wchodzą m.in. urządzenia wymuszające wolniejszą jazdę.
Tragedia, do której doszło w sobotę w rejonie ulic Solnej, Nadwiślańskiej i Zabłocie, doprowadziła do ponownej analizy organizacji ruchu w tej części Krakowa. Samochód uderzył w rodzinę z małym dzieckiem. Zginęli rodzice ośmiomiesięcznego chłopca, a dziecko zostało ranne. Po wizji lokalnej Stanisław Kracik zapowiedział, że miasto chce znaleźć rozwiązanie, które nie będzie opierało się wyłącznie na znakach drogowych. Chodzi o takie zmiany w infrastrukturze, które fizycznie zmuszą kierowców do zdjęcia nogi z gazu.
Próg zwalniający albo inne rozwiązanie. Miasto analizuje możliwości
Jak informuje Radio Kraków, podczas wizji lokalnej sprawdzano m.in. organizację ruchu oraz kwestie związane z bezpieczeństwem w miejscu wypadku. Kracik przekazał, że ze strony miasta nie stwierdzono zaniedbań. Jednocześnie uznał, że po tragedii trzeba ponownie przeanalizować możliwość wprowadzenia dodatkowych zabezpieczeń. Wśród rozważanych rozwiązań są urządzenia, które mają ograniczyć możliwość szybkiej jazdy. Wcześniej pojawiał się pomysł zastosowania progu zwalniającego. Miasto musi jednak sprawdzić, czy konkretne rozwiązanie może zostać zamontowane właśnie w tym miejscu.
Magistrat oficjalnie potwierdził, że rozpoczęły się analizy dotyczące zmiany stałej organizacji ruchu w rejonie Solnej, Nadwiślańskiej i Zabłocia. Pod uwagę mają być brane m.in. parametry drogi oraz odległości od skrzyżowań.
„Próg zwalniający może powstać nawet dziś„– taką deklarację Kracika możemy usłyszeć w wypowiedzi dla Gazety Krakowskiej.
Mieszkańcy od dawna zwracali uwagę na problem
Sprawa bezpieczeństwa na Solnej nie zaczęła się wraz z sobotnim wypadkiem. Jak opisuje „Gazeta Krakowska”, mieszkańcy wcześniej sygnalizowali problem szybkiej jazdy w tym rejonie i zwracali uwagę na stan ulicy. Po tragedii temat ponownie znalazł się w centrum uwagi. Obecnie okolice Solnej są objęte strefą Tempo 30. Samo ograniczenie prędkości nie gwarantuje jednak bezpieczeństwa, jeżeli kierowcy go nie przestrzegają. Dlatego miasto chce sprawdzić, czy możliwe jest zastosowanie dodatkowych rozwiązań infrastrukturalnych.
Na razie nie ma jeszcze ostatecznej decyzji, jakie urządzenie zostanie zamontowane i dokładnie w którym miejscu. Magistrat deklaruje jednak, że analizy już trwają. Ich celem jest znalezienie rozwiązania, które będzie zgodne z przepisami technicznymi, a jednocześnie skutecznie uspokoi ruch.


