Ciało dziewczynki znaleziono w Lesie Wolskim. Śledczy sprawdzają, czy ktoś mógł nakłonić ją do tragedii.
Co się stało?
Zwłoki 12-letniej Elżbiety odkrył strażnik miejski 23 maja 2026 roku w Lesie Wolskim w Krakowie. Dziewczynka zaginęła dwa dni wcześniej, po tym jak wsiadła do autobusu na Salwatorze i pojechała w stronę lasu. Kamery monitoringu zarejestrowały ją przy przystanku obok krakowskiego ZOO. Do domu już nie wróciła.
Co wykazała sekcja zwłok?
Sekcja zwłok przeprowadzona 25 maja wstępnie wykluczyła udział osób trzecich w śmierci dziewczynki. Biegły ustalił orientacyjny czas zgonu. Prokuratura Rejonowa Kraków-Krowodrza wszczęła śledztwo z artykułu 151 Kodeksu karnego, który dotyczy nakłaniania lub pomocy w samobójstwie.
Co sprawdzają śledczy?
Prokuratorzy przesłuchali rodziców Eli oraz strażników miejskich, którzy odnaleźli jej ciało. Do badań trafił sprzęt elektroniczny, z którego korzystała nastolatka. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Tomasz Waszczuk poinformował, że śledztwo ma ustalić okoliczności śmierci dziewczynki oraz przyczyny, które do niej doprowadziły.
Kraków w żałobie
Śmierć 12-latki wstrząsnęła mieszkańcami Krakowa. Pod szkołą na Salwatorze, do której uczęszczała Ela, zebrali się ludzie, którzy zapalili znicze i złożyli kwiaty.



