Komisarz Wyborczy w Krakowie złożył zawiadomienia do prokuratury w sprawie list poparcia dwóch kandydatów na prezydenta miasta. Jak ustalił Kanał Krakowski, wśród osób, które miały poprzeć Mariana Banasia i Bartosza Bocheńczaka, znalazły się dane osób zmarłych.
Zmarli na listach poparcia
Sprawa dotyczy dwóch komitetów wyborczych. Pierwszy to Komitet Wyborczy Wyborców Mariana Banasia, drugi – Komitet Wyborczy Wyborców Bartosza Bocheńczaka, związany z Konfederacją.
W przypadku komitetu Banasia weryfikacja wykazała 32 przypadki poparcia udzielonego przez osoby, które w chwili zbierania podpisów już nie żyły. Do tego doszły 4 przypadki bezprawnego użycia numeru PESEL osoby zmarłej.
Skala nieprawidłowości u Bocheńczaka wygląda niemal identycznie. Śledczy naliczyli 37 przypadków podpisów rzekomo złożonych przez zmarłych oraz 3 przypadki wykorzystania cudzego numeru PESEL po śmierci danej osoby.
Oba zawiadomienia trafiły do Prokuratury Rejonowej Kraków – Krowodrza, która teraz zdecyduje o dalszych krokach.
Fałszowanie dokumentów to poważny zarzut
Umieszczenie danych osoby zmarłej na liście poparcia to nie tylko naruszenie Kodeksu wyborczego. To również przestępstwo z art. 270 Kodeksu karnego, czyli fałszowanie dokumentów. Za taki czyn grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Śledczy z Krowodrzy będą teraz ustalać, kto faktycznie odpowiadał za zbieranie i weryfikację podpisów w obu sztabach. To kluczowe pytanie, bo od odpowiedzi zależy, czy odpowiedzialność poniosą zbieracze podpisów, czy osoby zarządzające kampanią.



