Na pierwszy rzut oka wszystko jest jasne: Łukasz Gibała wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich w Krakowie, a Monika Piątkowska zajęła drugie miejsce. Kiedy jednak zajrzymy do wyników z poszczególnych części miasta, obraz robi się znacznie bardziej skomplikowany. Są miejsca, w których zdecydowanie dominował Gibała, ale również takie, gdzie bardzo mocno zaznaczyli swoją obecność jego rywale.
Jeden Kraków, bardzo różne wyniki
Łukasz Gibała zdobył w całym mieście 36,38 proc. głosów. Monika Piątkowska uzyskała 29,91 proc., a Michał Drewnicki 17,50 proc. Dalej znaleźli się Aleksandra Owca, Daria Gosek-Popiołek, Michał Klimek i Sławomir Pietrzyk. Te liczby pokazują ogólny układ sił. Nie pokazują jednak tego, jak bardzo różniły się wyniki w konkretnych częściach Krakowa. A tam można znaleźć kilka naprawdę ciekawych historii.
Gibała miał swoje mocne punkty
Kandydat, który zwyciężył pierwszą turę, w niektórych komisjach uzyskiwał wyniki znacznie wyższe od swojej średniej dla całego miasta. Jednym z przykładów jest komisja przy ul. Agatowej, gdzie Gibała zdobył ponad 59 proc. głosów. To pokazuje, że jego wynik nie był rozłożony równomiernie na całe miasto. W niektórych miejscach jego przewaga była bardzo wyraźna.
Nie oznacza to oczywiście, że można na tej podstawie przesądzać, jak zachowają się wyborcy podczas drugiej tury. Wyniki pojedynczych komisji pokazują jednak, gdzie w pierwszym głosowaniu kandydat miał szczególnie mocne poparcie.
W centrum wydarzyło się coś ciekawego
Jeszcze bardziej interesujące są komisje, w których kolejność kandydatów wyglądała zupełnie inaczej niż w skali całego Krakowa. Dobrym przykładem jest komisja przy ul. Loretańskiej.
Tam pierwszy był Michał Drewnicki – 31,90 proc. Druga była Monika Piątkowska – 30,67 proc., a Łukasz Gibała otrzymał 18,40 proc. To jeden z tych wyników, które pokazują, dlaczego patrzenie wyłącznie na miejską średnią może być mylące. W skali Krakowa Gibała wygrał zdecydowanie. W tej konkretnej komisji znalazł się jednak dopiero na trzecim miejscu.
Nowa Huta z mocnym wynikiem Drewnickiego
Swoje mocne punkty miał również Michał Drewnicki. Szczególnie interesujące wyniki pojawiły się w części Nowej Huty. W komisji przy ul. Romana Prawocheńskiego kandydat uzyskał 42,81 proc. głosów. W innych nowohuckich komisjach również przekraczał 40 proc. lub zbliżał się do tego poziomu.
To pokazuje, że jego 17,50 proc. w całym Krakowie nie oznaczało identycznego poparcia w każdej części miasta. Wręcz przeciwnie – były miejsca, gdzie jego wynik był ponad dwukrotnie wyższy od miejskiej średniej.
Piątkowska nie wszędzie była daleko od Gibały
Monika Piątkowska w skali całego Krakowa straciła do Gibały ponad sześć punktów procentowych. Nie wszędzie różnica była jednak tak duża. W części komisji, szczególnie w centralnych rejonach miasta, kandydatka osiągała wyniki pozwalające na znacznie bardziej wyrównaną rywalizację.
To właśnie takie miejsca będą interesujące przed drugą turą nie dlatego, że można na ich podstawie wskazać przyszłego zwycięzcę, ale dlatego, że pokazują, jak różne były preferencje mieszkańców w pierwszym głosowaniu.
Swoje miejsca mieli również pozostali
Na uwagę zasługują również kandydaci, którzy nie weszli do drugiej tury. Aleksandra Owca w jednej z komisji przy ul. Katowickiej uzyskała 16,30 proc. głosów. Daria Gosek-Popiołek w komisji przy ul. Limanowskiego przekroczyła 13 proc. W skali całego Krakowa były to wyniki znacznie niższe niż rezultaty finalistów. W konkretnych miejscach ich poparcie wyglądało jednak zupełnie inaczej. To ważne, bo pokazuje, że wyborcza mapa Krakowa jest znacznie bardziej złożona niż proste zestawienie dwóch nazwisk.
Co pokazuje mapa Krakowa?
Gibała miał miejsca, w których jego przewaga była ogromna. Piątkowska była mocniejsza w niektórych częściach centrum. Drewnicki szczególnie wyraźnie zaznaczył swoją obecność w wybranych komisjach Nowej Huty. Swoje lokalne wyniki mieli również pozostali kandydaci. I właśnie dlatego przed drugą turą warto patrzeć nie tylko na procenty dla całego miasta.
Za wynikiem 36,38 proc. Gibały i 29,91 proc. Piątkowskiej stoją setki komisji wyborczych i tysiące bardzo różnych decyzji wyborców.
Teraz zaczyna się druga część kampanii
Do drugiej tury, która odbędzie się 11 października, przeszli Łukasz Gibała i Monika Piątkowska. Poza nimi w pierwszej turze głosowało jednak bardzo wielu mieszkańców. Kandydaci, którzy odpadli, zdobyli łącznie ponad 86 tys. głosów. To właśnie teraz każdy z finalistów będzie próbował dotrzeć do osób, które 27 września poparły innych kandydatów albo nie oddały głosu. Jedno jest już natomiast jasne.
Pierwsza tura pokazała Kraków nie jako jednolitą wyborczą mapę, lecz jako miasto wielu różnych preferencji. A kiedy wyniki rozłoży się na poszczególne części miasta, można znaleźć rezultaty, które na pierwszy rzut oka naprawdę zaskakują.


