----- Reklama -----

Wyszedł ze szpitala i trzy godziny stał oparty o murek. Niedługo później nie żył

SW
SW

Krakowska rodzina domaga się wyjaśnień po śmierci 60-latka. Mężczyzna miał opuścić szpitalny oddział ratunkowy w stanie, który budzi poważne wątpliwości. O sprawie poinformowało RMF.

Co się wydarzyło na SOR-ze?

Na początku maja syn wezwał karetkę do ojca, który od pięciu dni nie przychodził do pracy. Zastał go w mieszkaniu w stanie, który uniemożliwiał mu samodzielne zejście po schodach. Karetka zawiozła 60-latka na SOR szpitala im. Rydygiera w Krakowie.

----- Partner Działu Kraków -----

Następnego ranka syn sam zadzwonił do ojca, bo przez całą noc nie dostał żadnej informacji ze szpitala. Okazało się, że mężczyzna został wypisany już o 7:14 i od tamtej pory stał oparty o betonowy murek w pobliżu szpitala. Czekał tam przez trzy godziny, zanim przyjechał po niego syn. Miał zakrwawione ubranie i problemy ze świadomością.

Szpital twierdzi, że pacjent był sprawny

Szpital wydał oświadczenie, w którym wskazał, że mężczyzna był wyniszczony po długotrwałym ciągu alkoholowym. Lekarze stwierdzili u niego niski poziom potasu i zaburzenia elektrolitowe. Przez noc nawodnili go i uzupełnili elektrolity. Twierdzą, że rano pacjent był chodzący i nie wykazywał objawów, które uzasadniałyby dalszy pobyt w szpitalu. Według szpitala mężczyzna nie zgodził się na powiadomienie syna i zapewnił personel, że sam się z nim skontaktuje.

Powrót na izbę i śmierć

Jeszcze tego samego dnia, przed południem, 60-latek wrócił na SOR na wózku inwalidzkim. Podczas rozmowy z pielęgniarką powiedział, że jest kwiecień 2007 roku. Dwie godziny później trafił na oddział neurologiczny. Dzień po ponownym przyjęciu zmarł. W dokumentacji szpitalnej pojawił się zapis o zawale mózgu.

Rodzina chce odpowiedzi

Była żona mężczyzny przyznaje, że jej były mąż nie dbał o zdrowie i był poważnie wyczerpany. Jednak nie może pogodzić się z tym, jak potraktował go szpital podczas pierwszej wizyty. Pyta, czy lekarze mogli poważnie traktować zapewnienia pacjenta z zaburzeniami świadomości, że samodzielnie wróci do domu. Zamierza złożyć skargę do Rzecznika Praw Pacjenta.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *